Hello Poetry
Submit your work and get some sparkles! Create free account
"aby" poems
Chyť se mých křídel na zrncích písku slova jsou moře a já jsem vzduch Cesta vede tmavozeleným tunelem stromů a září zatím neškrtlo sirkami hodin o hřebínky vln. V eternitu střech a vybledlých korunách domů jsou kalná podkroví a u zahalených břehů nahá samota mladých leseb a přehřátých starců zkalená do němoty modrého dne. Než plíce jehličnaté noci naposledy vydechnou do jílovitého ramene oxidující pískovec fasády léta a září škrtne o hřebínky v trávě nad závity stébel a sedmikrásnými stvoly se ponesou otáčky kol a šelestění kloubů od stolů a slunečníků u silnic. Děti pak pošlou matky na březové ostrovy hledat věčná napajedla a hejna dronů rozhodí svoje sítě mezi souhvězdími aby na sítnici zachytily bronz milenců a v nekonečně krátkém čase sestrojily triangulaci neopakovatelného z kterého není návratu.
0
Sep 12, 2016
Sep 12, 2016 at 8:37 AM UTC
Tady
Vyběhli mufloni z lesa ven, šli po chodníku na přechod to nemohl být sen, Dano ten den byl tenkrát bez nehod mufloni běželi z brány ven, jen tak, aby se neřeklo, běželi běželi v krásný den; potom jsem šel na pivo. Ale koho to zajímá, když jste všichni v prdeli. Kdybyste tam byli vy, doufám, že by vás přejeli. Běžela zvířata krásná jak den, šla na hadovku posedět; Co kdybys tam byla ty? Mohla ses to dozvědět. Kdybyste tam byli vy a všechny vaše důvody, mufloni a mufloni, zkurvení.
0
Jul 19, 2017
Jul 19, 2017 at 9:24 PM UTC
Nepojmenovaná
Ten, kdo chtěl dojít ke konci, aby na tom byl líp než na začátku, a zjistí, že když došel ke konci, je na tom hůř než na začátku, je na tom hůř než na začátku.
0
Jul 7, 2018
Jul 7, 2018 at 1:58 PM UTC
Philosofická
Swaying dandily, quite carelessly In the midst of nothingness Caught in the web of cozy mediocrity Of easy choices and unworthy muses. _aby
0
Dec 5, 2016
Dec 5, 2016 at 11:21 PM UTC
Cozy mediocrity
pije! kurwa pije! co mi wiepsz prawdy w twym chyba niby? ? jak masz dziecko i przypisz rękopis w grze.... kurwa! po co mi taki bachor!? ja nigdy z nim w ramach ojcem! spierdu du du; na wal równych w droge kończeń koni, aby ludzkiej myśli począć zaraz! prawde snu w obudzenie jako dalszym snem w obietnice spełnione! o karo! o karo! o karo jednego uścisku ust! o karo! krucjato! o karo! od tej ja szeptem myśli wołam: wolności mi trza! i tak od niej uciekam, bo nagle repliki mi nie trza skrobać w ogień! lecz ogień skrobie i proch wkoło - tyłem posąg, a przodem duch?! nie duch, lecz szept, niby myśl, to pierw nie zmuszone impromptu - a nie zmuszone bo, posąg warty kolan i modlitw - i ta wyryta droga ku ozora ślimaków, w kieszeni nagle w dal oddać znany obszar wachaniem ręki jakby pisać, owszem:                 zapomnieć o tym co w świecie było,               jest,                        i będzie.
0
May 15, 2016
May 15, 2016 at 6:24 PM UTC
boli, boli bo na wygnaniu
import: the northern tongue bespoke of the didgeridoo with the larynx as akin. północ ze mną... reszta gnije! a ja w twym oku jak dziób kruka wydłubie prawde raz - kraka - raz jeszcze na pokaz chociaż raz! bo ze mnie nie kura... jeno kruk! czemu? bo ty swym tłumaczeniem grzechu równasz gniew naprzeciw: w okolicy reprodukcji z tłumaczeniem orgnanizacji społeczenstwa jako wedle znaku (=) ktory też jest równaniem jako krzyż... a wiec jest naprawde wiarygodne to aby kontynuować wybaczanie niby grzechów i tak naprawde praw w rubryce niespełnionych pierw zamiarów? why then peer into the past without imagination, and try to peer within the present with memory, surely the present will not conjure any memory had the opaque past any imagination, i’d swear the burnish bush be nothing more than what could be imagined, not excess of skin on my phallus as the shaft known as the female circumcised bit... but i guess truth sidewinds while lies have the fortune of walking a straight path into nowhere... if there is imagination in the past i find it hard to conceive phonetic images, i.e. letters being allowed in there, and if future forsee such circumstance i find it hard to let the future project images as recognisable without a - z being recognisable first... in order that they might be used... in order that they might be used for ignorance’s sake if only that... man remembers skeletons easier in terms of usage rather than fully embodied canves of a van gogh to say **** all... as most men do, dating their mistresses for the first time in art galleries; the fault of the past is that in terms of imagination it cannot be re-imagined... but the future can be twice remembered... given holocaust deniers... simple... it can be simply denied because what imagination would have conjured reality conjured too much iron acidity of what went on; please be intelligent when you read this, i don’t have many readers and it’s already insulting to ask my readers for intelligence; sorry.
0
Dec 9, 2015
Dec 9, 2015 at 9:08 PM UTC
the didgeridoo of the northern larynx
import: the northern tongue bespoke of the didgeridoo with the larynx as akin. północ ze mną... reszta gnije! a ja w twym oku jak dziób kruka wydłubie prawde raz - kraka - raz jeszcze na pokaz chociaż raz! bo ze mnie nie kura... jeno kruk! czemu? bo ty swym tłumaczeniem grzechu równasz gniew naprzeciw: w okolicy reprodukcji z tłumaczeniem orgnanizacji społeczenstwa jako wedle znaku (=) ktory też jest równaniem jako krzyż... a wiec jest naprawde wiarygodne to aby kontynuować wybaczanie niby grzechów i tak naprawde praw w rubryce niespełnionych pierw zamiarów? why then peer into the past without imagination, and try to peer within the present with memory, surely the present will not conjure any memory had the opaque past any imagination, i’d swear the burnish bush be nothing more than what could be imagined, not excess of skin on my phallus as the shaft known as the female circumcised bit... but i guess truth sidewinds while lies have the fortune of walking a straight path into nowhere... if there is imagination in the past i find it hard to conceive phonetic images, i.e. letters being allowed in there, and if future forsee such circumstance i find it hard to let the future project images as recognisable without a - z being recognisable first... in order that they might be used... in order that they might be used for ignorance’s sake if only that... man remembers skeletons easier in terms of usage rather than fully embodied canves of a van gogh to say **** all... as most men do, dating their mistresses for the first time in art galleries; the fault of the past is that in terms of imagination it cannot be re-imagined... but the future can be twice remembered... given holocaust deniers... simple... it can be simply denied because what imagination would have conjured reality conjured too much iron acidity of what went on; please be intelligent when you read this, i don’t have many readers and it’s already insulting to ask my readers for intelligence; sorry.
Continue reading...
31
Když byla Simonka úplně malinká chtěla si strkat panenky do klína. A teď, když je méně užší chce, aby jí při tom panenky líbaly uši.
0
Jul 25, 2017
Jul 25, 2017 at 6:32 PM UTC
?!
you're about as quiet as lightning & just as much ; you put the light in it I'm counting down from two-thousand, slowly quitting breakfast and everything early that bird can keep it like: what am I supposed to do if I can't have you what kind of a sudden is it breathing cause I have to \ ****** the gasps I caught you stealing- Saturday mourning on Wednesday's feelings saying I like Monday cause, Friday's fleeting I own the rest of my hair, you know you own my body I'm as open as the screen-door you broke & you did handstands for someone else already otherwise I'd listen, cause I can't find the lyrics in splitting can't find the best in bleeding that love was airplane-waiting that love was silent begging, restless leg\ restless blinking rip the day out my weeks baby till all I keep lie sleeping
0
Apr 16, 2016
Apr 16, 2016 at 12:59 PM UTC
take
aby życie było na tyle warte by je oddać! chociaż wraz z kichnieńciem w stonoge wspomnieniem nadać oku ten cień razy dwa ponad rokiem jeszcze raz, jeszcze raz... raz jeszcze! ah ten gnój wspomnien! skarga na tle obfitych żyć wyryta - to skąd ja pochodze!? na tle flag podobno stąd!? a tak pozatym? z nikąd! no to: albo ucz mnie gramtyki albo języka per se, albo niczego... ty pierdolony tumanie!
0
Apr 4, 2016
Apr 4, 2016 at 6:00 PM UTC
aby życie było na tyle warte by je oddać!
Usedla jsem a chtěla jsem Napsat něco silného a velkého Ale jak jsem se zaposlouchala Do bolestné hudby venku To silné ve mně vyhaslo A stalo se vším, co dokáže rozplakat - Ztraceným úsměvem včera Zábleskem vzpomínky dnes A tak se vzdávám A smutnější slova Jsem jakživ nenapsala Natož abych se je odhodlala vyslovit. Nepřeju si nic než Poslouchat tuhle hudbu Přestože je hudbou bolesti Nemůžu si pomoct, Připomíná mi domov A tak moc bych chtěla říci Že to je naposled Jenže to už jsem si mockrát slíbila A tak se vzdávám A smutnější slova Jsem jakživ neřekla Natož aby je někdo slyšel.
0
Aug 1, 2016
Aug 1, 2016 at 6:17 AM UTC
A tak se vzdávám
Snil o těch, které už nikdy neuvidí Teď sní o tom, aby tomu tak opravdu bylo.
0
Nov 27, 2016
Nov 27, 2016 at 2:28 AM UTC
:))
Típli to, co připomínalo barvu a šli dovnitř, aby normalizovali šeď. Báli se, aby od toho nechytla jejich jediná vlajka. Doteď je svrbí prsty.
0
Nov 13, 2016
Nov 13, 2016 at 3:26 PM UTC
Úhel pohledu
as i once told a woman nearest to me whom i was part of for a cycle of 9 months... nie wyprowadzaj mnie z równowagi jak inni... osiem lat słucham i wszystko co słysze to gówno... wilk i lis ze mnie nie ulotni się bym nawet nie mówił jak jeden z nich, dziki i wsciekły... moje słowa bedą jak kły! (wiele partii czy tam głosów... prawdziwa demokracja) przepraszam... nie raczej nie... SORRY (typowo angielskie podejście na wszystko, dwu twarzowiec^)  że twój ojciec sporzywał alkohol na imprezach... dla mnie alcohol to sedatywa. ^chociaż irlandczyk natyle głupi aby być dosłowny i tępy jak kamień (na nim wszystko można zaostrzyć - wkluczono wzrok, zgubione okulary na czole wciąż) nawet w substancji kundla; a to za gitare "maciupki" janie.
0
Dec 8, 2015
Dec 8, 2015 at 3:39 PM UTC
słowa jak kły
to avoid all apparent anger, please read the italicised parts of transcendent importance. when i was a child i was told i was born with a birth mark, a chernobyl signature, told i was enclosed in the womb and safest there, but i doubt that now... few positives of telling a child he was born with cancer, but as my egyptian fuckjoy schoolfriend would tell you: beat cancer with the brain bleeding, or as i would like to say, in analogy - *poet comes up to a philosopher and says: pick on someone your own size, like Balzac, or Tolstoy*. my fuckjoy friend doesn’t get it still, it’s a shame, i hope he gets it one day, i was duped into this cancerous affair because mine surfaced just below the skin and shimmered it’s purply sick colour to be later removed... but the bleeding brain though, can’t get enough of that, but my egyptian friend here ****** the bearded lady and ( aby w zyciu był smacek, raz dziewczynka... raz chłopacek ) is about to tell me i’m not allowed jokes about how to size up, man up and do a beatles cover on the covers album: the beetle incident of: live and swallow *** loads? he ought to now, he’s touring america now, with a bucketload of **** of prayers for the courtroom so he can buy that mercedes benz and look the constipated part in the shire of middle class england; hey egyptian bro, tell your daddy i’m sending him an x-ray to qualify him to the status of mr. surgeon rather than what he already is, dr. radiologist - oh look at me, i can count to one hundred using a ******* calculator.
0
Oct 17, 2015
Oct 17, 2015 at 10:23 AM UTC
a child's vocabulary
to avoid all apparent anger, please read the italicised parts of transcendent importance. when i was a child i was told i was born with a birth mark, a chernobyl signature, told i was enclosed in the womb and safest there, but i doubt that now... few positives of telling a child he was born with cancer, but as my egyptian fuckjoy schoolfriend would tell you: beat cancer with the brain bleeding, or as i would like to say, in analogy - *poet comes up to a philosopher and says: pick on someone your own size, like Balzac, or Tolstoy*. my fuckjoy friend doesn’t get it still, it’s a shame, i hope he gets it one day, i was duped into this cancerous affair because mine surfaced just below the skin and shimmered it’s purply sick colour to be later removed... but the bleeding brain though, can’t get enough of that, but my egyptian friend here ****** the bearded lady and ( aby w zyciu był smacek, raz dziewczynka... raz chłopacek ) is about to tell me i’m not allowed jokes about how to size up, man up and do a beatles cover on the covers album: the beetle incident of: live and swallow *** loads? he ought to now, he’s touring america now, with a bucketload of **** of prayers for the courtroom so he can buy that mercedes benz and look the constipated part in the shire of middle class england; hey egyptian bro, tell your daddy i’m sending him an x-ray to qualify him to the status of mr. surgeon rather than what he already is, dr. radiologist - oh look at me, i can count to one hundred using a ******* calculator.
Continue reading...
31
"Stačí ti trocha štěstí a nikdy nechtěj víc." Pro to, aby to tak bylo nedělali nic
0
Dec 2, 2016
Dec 2, 2016 at 7:28 AM UTC
***
B-aby don't sit there in R-ags like a slave girl O-nly you can set this K-ite to fly again E-verything grows again, N-ever underestimate your T-ransparent heart. H-ealing comes with time I-nhale the sweetness of the N-ight, let your light G-low all through, even when the S-un goes down.
0
May 10, 2016
May 10, 2016 at 11:12 PM UTC
BROKENTHINGS!
tu nie stanie islam... nawet jako stańczyk, na jednej nodze; tu nie stanie islam... nie na tej glebie... tu nie stanie islam; poczekam: z pamięcią zwana turk; ja... ja! ja tu man pierw: rys! i prawo aby tak było! czy nie! i by tak zostało dotrzymane! tu islam powie: o kurwa... spierdalam! tu mi islam tańcem może fiołfki w figle zamienić... tu! mi! ißlam! nie da ani jednego kolejnego kroku! tak... no tak... wpraszam w siebie "nieczyste" i najbardziej czarne serce... huj im w dupe! i ten lament kobiet o warszawskich obyczajach - sławne powiedzenie: jak kurwa warszawska... po chodniku... tu it tam... czy kurwa pingwin wtarł sie do twej pizdy? no to co mi tu gawędzisz o: ah... ale to dobry syryjczyk... czy ja naprawde wyglądam jak by to mnie, tak naprawde obchodziło? spierdalaj! bo inaczej dam ci w ryja! owszem, spytaj siostre Cologne... sto-dwa i tym namaluje ci: gwałt... a wtedy powiesz sobie... to mi sie... podoba? mokra pizda? chyba tak! ha ha! tu! ißlam! nie stanie nawet na jednej nodze! nawet by to był tanieć à la pirouette tu! mi! żaden dziń, kurwa, nie zatańczy! smród pustynny, koci stolec, i ta pierdolona mina wgrana w kontemplacie genezy zaparcia. - o! pats! mysleli ze ty niet gawari! - no kurwa... psecies odkryli h'ameryke w puszcze sardynek na kresach!
0
Apr 13, 2017
Apr 13, 2017 at 6:53 PM UTC
o polsce
Víra se opět kříží s poznáním A ještě párkrát To unesu, A pak už ne. Kolikrát větších rozměrů, Než jsme my, To může Dosáhnout? *Ve skutečném světě, V tom jediném a opravdovém, Nechceme slyšet odpovědi, Chceme jen aby naše otázky Byly slyšeny a zváženy.*
0
Nov 26, 2016
Nov 26, 2016 at 5:16 PM UTC
Zelené, táhnoucí se pole
Oh my baby come to me, Your daddy will raise you, Efficiently & very caringly. Baby, I will never let you feel alone, Absinthe of your mum won't touch you, Brazenness of hers will be steered clear, You will mature into a human with heart. I will stay by your side till I die. Living with you will be my reward, On this life it will be a blessing, Versatile will be your daddy, Even mum I will be for you. You will grow up a human of principles, On Judgement Day, you will go to heavens, Under this sky you will be cared for by Angels.
0
May 18, 2017
May 18, 2017 at 1:27 AM UTC
Come To Me
wpatrywaj sie w swoją dume, aby ani jedno oko ze słowem w plusk wody niewidome mówiło że kiedyś było godne nie grać w zagadki wyboru i braku checi; skoro cheć wybrała a życie nie-chęć była, choć daj ten lekki pozór ironii o życie warte jakiejś dziedzinny sto lat później! słowem króla...        niby prezydenta...                          niby karakana...    a         ja                to             pierdole! o tu!                  tu! tu  pingwin    łokciem          łamany gzymps                                     i dwa nagie miecze! no masz, masz ten syfr zwany grónwald! niech niewiasty chrystusa posolą mą skóre na smak jodu i trucizny trumny aby zaznać oczekiwany wiatr Sahar'y! harm... harm... harm! kułak i renkaw koszuli jako ozdoba kamienia i brzoskwini z rękopisem noworodka...                  ja śnie! bo brak mi snu jako artileria                                                       galerii warszwy                                           wedle walk z nocą!
0
Apr 23, 2016
Apr 23, 2016 at 11:05 PM UTC
Prezydent na Wawlu?!
Matko, czemuż liść rajskiej jabłoni, poczuł dotyk Twej dłoni? ... A wybór ten się ziścił? To śnięcie, podszept liści... Czy twa cierń była nader ostra? Ma najdroższa, Mater Nostra ... Dnia twego dziękczynienie, nie miało oka tchnienie... gdy znosiłaś krwiożercze znoje, by ochronić dziatki Twoje. ... Za Szeolem, bez pudru lecz z chlubą łez nagości... Twe serce  zmrożone w kajdany, nie okazało miłości. ... Tak, tych palców spostrzeżeń u męża nań spuszczonych... Iżby stworzyć koncepcję  plemienia,cykl niezwykle strudzony. ...Zbluzganiem, uwielbianiem, Jest Ewą i Allahem... Aby poczciwość dać rodzinie, ciągle żyję pod tym strachem. Osobą jam nie znana, Raczej funkcją, zadaniem Jestem matką, a moja profesja, jest rodziny kochaniem. „Od nigdy a po zawsze, Byt, nie przeminę z wiatrem. W honorze. W trawie. W mężczyźnie. Ostanę.”
0
Jun 17, 2020
Jun 17, 2020 at 6:08 AM UTC
Poza Matką czy Powstaniem („Beyond The Mother or Creation”)
zgoda zapomnieć aby podomno myśleć, a wtedy wypominać szare szczegóły aby marszem w mgłe imaginacji tworzyć fałszywy patent koła.
0
Mar 28, 2016
Mar 28, 2016 at 9:44 AM UTC
z dino to niezła historja jutra
oj nie, nie w mej "parafii!" po prostej: spierdalaj z tym dziwatswem, jak naj dalej ty potrafisz! kiedy by to znało swego ojca, by tak samo zamordowało swego nosiciela, kiedyś zwaną matkę: nie kuś... nie kuś... to nie prosze: to groźba! to trza ducha trzymać - i swą odpowiedz dać; gdyby to nawet w mgle, w ogniu,   w czerni lochu                 dna bałtyku!     czy też            w węndrówkach                        cienia: wiatru! o czym, boga memu, ja z tobą mam o czym do gadania?! czy ty wreszczie zrozumisz ten żal, mego serca, kiedy powiem ci:           kiedyś raz, teraz "czasem",       a wkrótce nigdy! ponad ten jeden bolesny lecz piekielnie warty raz... nigdy! wiecej! wraz z swą morde:   zór kluskiem i kołyską, a kwit zęba na poczęcie gryzu...             aby to dziecie: nigdy nie widzialo zwyżu: ani ksziężyca, ani słońca!
0
Jul 23, 2017
Jul 23, 2017 at 7:31 PM UTC
albino moth analogy
*ah, grand are the hours after taking the final shout-out to mr. **** grand amusement entails, a wriggly *** waving dance around the house, and a deep breath, matched with a deep sigh, gone are the hours contemplating whether he's coming, or he isn't.* - you're bloated, you reek of alcohol. - i know, i sometimes look in the mirror. - your liver is giving up. - i'm not bothered, i'm like a child with cancer, fearless: i prefer the death of youth, than the supposed wisdom of old age: it's a roulette after all... the mind has the capacity to be like iron: turn to rust. and that's how conversations go; i said to her: lepie swój grób przedczasu - lipie go, wiem, wiem że igram z ogniem, a nie z ogryskiem jabłka... to przecież wiem, i na tyle dobrze - ale lepiej mi umrzeć, złożyć swe zwłoki przedczasem - ale mieć w swym oku gwar zainteresowania i zamknięty zegar podziwu... gwar, phe! tonący statek nie danej obietnicy o chęć o jutro! lepiej mi umrzeć przed swym czasem, niż ten marny widok starości... jak to mówią, ci na tym marnym szczycie, na tym szczycie garbatych - z tym pięknym pokłonem przed ołtarzem czasu? ah... starość nie radość... wole przed czasem - za młodu - aby tonąć w kwestiach podziwu na to wszystko - niż w jakiejś poczekalni - bez ambicji na podziw, bez aspiracji na coś po jutrze - wole za wczasu niż w czasie - kiedy czas przestaje chodzić w koło, czekający nademną - wisiący, jak gilotyna - i jeno myśł, że skowronek opuści młot na huk: kaput! i pogna w lot ku kolejnego serca, ku kolejnego dnia, mówiący: ten, już swoje zrobił, dajcie nam następnego!
0
Aug 25, 2017
Aug 25, 2017 at 4:58 PM UTC
sometimes it surfaces
*ah, grand are the hours after taking the final shout-out to mr. **** grand amusement entails, a wriggly *** waving dance around the house, and a deep breath, matched with a deep sigh, gone are the hours contemplating whether he's coming, or he isn't.* - you're bloated, you reek of alcohol. - i know, i sometimes look in the mirror. - your liver is giving up. - i'm not bothered, i'm like a child with cancer, fearless: i prefer the death of youth, than the supposed wisdom of old age: it's a roulette after all... the mind has the capacity to be like iron: turn to rust. and that's how conversations go; i said to her: lepie swój grób przedczasu - lipie go, wiem, wiem że igram z ogniem, a nie z ogryskiem jabłka... to przecież wiem, i na tyle dobrze - ale lepiej mi umrzeć, złożyć swe zwłoki przedczasem - ale mieć w swym oku gwar zainteresowania i zamknięty zegar podziwu... gwar, phe! tonący statek nie danej obietnicy o chęć o jutro! lepiej mi umrzeć przed swym czasem, niż ten marny widok starości... jak to mówią, ci na tym marnym szczycie, na tym szczycie garbatych - z tym pięknym pokłonem przed ołtarzem czasu? ah... starość nie radość... wole przed czasem - za młodu - aby tonąć w kwestiach podziwu na to wszystko - niż w jakiejś poczekalni - bez ambicji na podziw, bez aspiracji na coś po jutrze - wole za wczasu niż w czasie - kiedy czas przestaje chodzić w koło, czekający nademną - wisiący, jak gilotyna - i jeno myśł, że skowronek opuści młot na huk: kaput! i pogna w lot ku kolejnego serca, ku kolejnego dnia, mówiący: ten, już swoje zrobił, dajcie nam następnego!
Continue reading...
46