"mnie" poems
Leave me alone
Your thoughts keep melting me
I am a snow man
So ,
heu me (Latin)
Leave me alone
You come like a tornado
Breaking my bones
So,
déjame en Paz (Spanish)
Leave me alone
You come in my dream
Make me a walking dead man
So,
mag-iwan ako nag-iisa (Filipino)
Leave me alone
Now your smile
Is Striking like a thunder
So,
laissez-moi tranquille (French)
Leave me alone
Your eyes are hunting
Unfortunately I am the deer
So,
mujhē akēlā chōṛa dō (Hindi)
Leave me alone
Your teeth is enough
To tear my heart
So,
Liú xià wǒ yīgè rén (Mandarin)
Leave me alone
I am going to start
My life freshly
So,
zostaw mnie w spokoju (Polish)
Leave me alone
I am no longer with you
My life took diversion
So,
me deixe em Paz (Portuguese)
Jun 27, 2014
Jun 27, 2014 at 8:29 AM UTC
*i was eating a pepperoni pizza today,
and took a salty tongue into the night,
£270 on my bank account - great stuff -
took five quid out, felt like buying four
oranjeboom reds at 8.5% each,
instead bought two, and
perrier carbonated glass-bottled water...
god the thirst in this cement sahara...*
the best transition accompanying drinking
and listening to music comes
from the heights of reggae to creedence clearwater
revival... no, not the eagle, not Leonard the skin-head
with an 'ard on... creedence... lebowski who
was bukowski's posthumous alter-ego...
so i did a galileo while drinking,
the light on my side-table by the bed light
glowed, put my sunglasses on...
the stars disappeared and the planets appeared...
oddly enough, as is usual the case of
counter-intuitive matters when looking
at astronomical geographies...
mars far left... venus in the middle,
and jupiter the biggest and therefore the brightest
far right...
i worked it out against linear tactics...
the distance of the earth from venus doesn't
make a difference with the distance from mars,
but the distance of mars from jupiter is greater,
see you in 100 years to prove the point
and whether it matches up to HARD, NECESSARY,
PROOFS... LIKE MAINTENANCE ***
******* a girl with a really really exaggerated
libido, having to wear a ****** while she was
on her period, in the toilet and she bewildered
saying: 'most guys don't dig the female bits...'
hell... i'd do necrophilia...
shame the relationship turned to a sour toast with her,
shame, really... really really.
oh yeah, after smashing that £600 martin & co.
guitar to celebrate valentines day
(chłopiec z gitarą był by dla mnie parą
my grandmother used to sing...
well... sorry to disappoint,
i had her rastafarian shoelaces for
a pin-up belt to walk and play, or simply
stand still and note string twangs...
była giiitara... ni ma giiitary...)
and bought myself a drum-kit:
well... just my finger-drumming antics
on my legs;
or as a wise man said: **** her, leave the rest
for a backward trek into life
without maps but only premonitions.
Feb 14, 2016
Feb 14, 2016 at 8:27 PM UTC
bez ze mnie to tylko kurwy!
bez ze mnie to brak matk!
co ja? igrek w stonoge piękna pająk!?
o ty równasz ciepło... ty ciepło?!
ja więcej z grama węgla wydobie
dla mego nagiego ciała niż ty w
odzienie dotyku dajesz!
do arabii spierdu chytrością lisa ty!
no! już! dawaj!
Jan Paweł drógi prosi o odwarcie kałczugu
bounce bounce na immigrant i także sprzedarz!
taniej ty niż skóra wiepsza na butach
iskry, w raptem wosk wax o imie dziewicy ha ha
samogwaltu twego ojca;
to chyba piask w butach, surname Sahara,
a twoje imie Samara.
May 22, 2016
May 22, 2016 at 12:18 AM UTC
import: the northern tongue bespoke of the didgeridoo with the larynx as akin. północ ze mną... reszta gnije! a ja w twym oku jak dziób kruka wydłubie prawde raz - kraka - raz jeszcze na pokaz chociaż raz! bo ze mnie nie kura... jeno kruk! czemu? bo ty swym tłumaczeniem grzechu równasz gniew naprzeciw: w okolicy reprodukcji z tłumaczeniem orgnanizacji społeczenstwa jako wedle znaku (=) ktory też jest równaniem jako krzyż... a wiec jest naprawde wiarygodne to aby kontynuować wybaczanie niby grzechów i tak naprawde praw w rubryce niespełnionych pierw zamiarów?
why then peer into the past without imagination,
and try to peer within the present with memory,
surely the present will not conjure any memory
had the opaque past any imagination,
i’d swear the burnish bush be nothing more
than what could be imagined,
not excess of skin on my phallus
as the shaft known as the female circumcised bit...
but i guess truth sidewinds while lies have the fortune
of walking a straight path into nowhere...
if there is imagination in the past i find it hard
to conceive phonetic images, i.e. letters being allowed in there,
and if future forsee such circumstance
i find it hard to let the future project images
as recognisable without a - z being recognisable first...
in order that they might be used... in order
that they might be used for ignorance’s sake if only that...
man remembers skeletons easier in terms of usage
rather than fully embodied canves of a van gogh
to say **** all... as most men do,
dating their mistresses for the first time in art galleries;
the fault of the past is that in terms of imagination it
cannot be re-imagined... but the future can be twice
remembered... given holocaust deniers...
simple... it can be simply denied because
what imagination would have conjured
reality conjured too much iron acidity of what went on;
please be intelligent when you read this,
i don’t have many readers and it’s already insulting
to ask my readers for intelligence; sorry.
Dec 9, 2015
Dec 9, 2015 at 9:08 PM UTC
Moje serce się przelewa,
Bo mnie w kółko ktoś olewa.
Ciągle gine, to mnie zżera,
Taka smutna atmosfera.
To nie bajka, i nie płacze,
Tylko sobie ja tak kracze.
Au, jesteś jak złoto,
Ale chyba o tym wiesz pięknoto.
Forever alone, czy nie,
Zawsze będe kochał Cie.
Może zaczekam aż ktoś mnie znajdzie,
I może przy tym się sam odnajdzie.
Sep 5, 2013
Sep 5, 2013 at 9:27 AM UTC
Odczucie zaparcia tchu w piersiach
jakoby przy chłodzie,
szoku w oszołomionej
czułości czy penetracji
przez ukochanego po raz pierwszy
podczas aktu cielesnego
odczuwam jako to uczucie
w klatce
ściśniętej
jakbym miał w dłoniach
właśnie
tak samo kruchą rybkę...
ledwo dyszy, cmoka,
jak niemowlę się miota...
i widzę siebie jako lęk,
że ona to ze szkła jest
i płacze prawie z niepokoju
o to
co
z nią
zrobię
że trzymam mięsień sercowy wyjęty
prosto z czyjejś żywotności.
I wiem, iż jeśli tylko zrobię
nieostrożny ruch, to ten cały
cud Życia którego
w oniemieniu i własnych łzach
nie mogę pojąć,
że mi położono między palce...
pęknie nagle jedna arteria przez ściśnięcie...
I pójdzie krew.
I pójdą jej wargi w dół.
I pójdą płetwy wzdłuż ciała.
A tygrysie paski bielu i różu będą już tylko tą gęstą czerwienią co nie zmyjesz z ramion tylko się wedrą jak zabrudzona skóra bez zrzucania naskórka.
Tą czerwienią w papce jak ta podczas okresu menstruacyjnego gdy ją badasz z bliska na opuszkach.
A Cardio będzie nieme.
Przeze mnie.
Zgwałcone takowo więc.
Lub każde inne dłonie, w które powierzyłem tą rybkę.
Dlatego takim łkającym lękiem jest dawanie tego w inne dłonie.
A oni nie wiedzą jak karpika się trzyma tak, by chodziło o niego i tylko niego.
Nie jego paski barwne,
powietrze wokół
czy inne tyczące się treści.
O niego.
Oto Słowo.
Osoba.
Język.
My.
„A Słowo ciałem się stało.”
Nov 9, 2020
Nov 9, 2020 at 6:57 AM UTC
*and you now see what they made me do? i'd never thought it would come to this, that i had to crawl back to the mainland of europe to find a publisher, because the appreciation of publishing poetry in england is null, nil, zero, nothing, a mustard seed's worth of hope; this mediation of saving the amazon rainforest to save up on paper and the first yawn of the digital age, among cat videos and **** there you have it, a massive blotch on the intended utility of this **** thing - i'm not even angry any more, just ****** nervous - or as the old writer said in his appreciation of poverty and feeling guilty concerning what he deemed to be his riches (a record collection and a private library): happy trails kids.*
Droga Pani Anno,
przepraszam za popszedni email, mianowicie że był on bez poważnej formy i tematyki, taki po prostu skrutem. Lecz przez osiem lat nie-ustannego pisania, pisząc do osoby w pozycji umożliwienia publikacji wkroczyła we mnie trema opisywania rzeczywitości - tzn. kiedy widze śledząc pisanie innych poetow na internecie - i tą marude znaną jako rozczarowanie jeżeli chodzi o szanse publikacji, nie tylko jednego wiersza w magazynie poetickim, a o całej książce własnych wierszy to już ża dużo można powiedziec o aborcji dalszych i utrzymanych ambicji. Myśle wiec ze 100 egzemplarzy nie jest asz tak nie realistyczne, wiem że poezja snuci swą muzyke dla nie wielu czytelkników, określone najlepiej dwoma obserwaciami: w angielskich gazetach można spotkać recenzje książek na wiele tematów (autobiografie najczęsciej), lecz o poezji praktycznie nic, oraz fakt że nie dawno tylko jedna książka poezji osiągneła sprzedaż ~10,000 egzemplarzy w Angli - a mówie że 100 nie jest nie realistyczne poniewarz na jednej stronie (hellopoetry.com) mam około 40 zawziętych czytaczy - 936 wierszy i wszytkie przeczytane przez tą skromną kadre - a na facebook.com mam 178 znajomych których poznałem czy to na uniwersytecie czy też w szkole. Tak, a więc 100 egzemplarzy.
Mateusz Conrad E.
Mar 17, 2016
Mar 17, 2016 at 12:51 PM UTC
aby życie było
na tyle warte by je oddać!
chociaż wraz z kichnieńciem
w stonoge wspomnieniem
nadać oku ten cień razy dwa
ponad rokiem jeszcze raz,
jeszcze raz... raz jeszcze!
ah ten gnój wspomnien!
skarga na tle obfitych żyć wyryta -
to skąd ja pochodze!?
na tle flag podobno stąd!?
a tak pozatym? z nikąd!
no to:
albo ucz mnie gramtyki albo języka per se,
albo niczego... ty pierdolony tumanie!
Apr 4, 2016
Apr 4, 2016 at 6:00 PM UTC
ale czysto w tej E - U - Ρ - Ω - Π - J - Η.
islam leiben historie, nicht Ottoman,
Ottoman pseudo Khan, islam leiben historie:
eins, zwei, drei und vierte maulkor'bzeugè'naussagé
(sausage marathon); they love their history
mind you ψι and τρι... kaganiec u stóp w
krok stu odpowiedzi w jedną droge:
raz jeszcze, w las i w cienie iglą tej tętnicy wybryk chęć
na gre, by zadać zbyteczne pytanie! na odpowiedź
oskarzyć czas z wiedzą zegara,
i tą ostateczną, wartą końca, namylsnością...
ponownie oskarzyć jako począt narodu -
tylko golasa, warte imie kroka ka ka kar Kasymir'ah!
wedle Tsara, czołem w tło wymagań na wyryte
zapomnieniem lat: oddech'u Uzbeku chafta
wspomnień wiatru i chorongiew latawcy
jak niby urojen konceptu narodu...
ja człek tylko w psiarni! i tak powiem, tak,
wiara, panem na zbyt wiele pamięci Janosika
i Radio Maria;
o tyle czerpie zgon, ponownie, ponownie,
by ocalić, niby swiętego, i pogrzebać swój naród...
ale wstyd! wstyd! by ocalić jednego niby
swiętego, lecz nadać obszar rodem Polak'a
ponad Polske i w ramach Irlandie; jaki to wstyd
nawet ten mnie wart, co nie nada snu!
co za wstyd - nie warto umierać wiele razy,
kiedy ten ostatecny oznacza raz jeszcze -
quo vadis, qua lectio? -
ten raz jeszcze, i ten ostatni, o tyle wiele poradni
przed wieloma nocami snu.
Jun 7, 2016
Jun 7, 2016 at 9:54 PM UTC
mój jenzyk, moja czystość, mój brat moja siora! kiedy ja tam w głowie pra dziada takim pod iglatym krzyżem żyda na równo brał?! kiedy?! kiedy?! czemu czekaniem w anglii?! czemu?! boje sie horyzontów takich jak tych! boże... czemu to marszem wydarzenie nagłe wprost na pustynie wyrytych narodów jakby kretów w mgle czerni? czemu ubogi w krakowie prosi mnie o czerń żelaza a nikogo innego?! gdzie ja w cebulowym kościele, gdzie ja?! na płacz... ja na płacz a nie na grób rodzinnym?! czemu... czemu?! daj mi chociaż wrót do ziemi! daj mi chociaż wrót do ziemi! ja lach z czynu i kości! ja lach z czynu i kości! ja werset bez czynu razy raz jeszcze raz! szfeda płacz. daj mi swego syna cień ciała, znania mieniem krzyż i pacior.
szkło w deszczu
mówi więcej
niż mgła
przy ogniu iskry, czy tam
sfobody ćmy przy świecy,
bo kto pyta o wizerónek
słów przy lustra snów moża
czy tem narcyza
na tle jeziora bez rzeki
w gęsich makiarzu na tle
marszu gęsi szwastiki -
to o tyle pyta.
tyle mi mówi płacz,
ten izrael północy, ta polska,
z tym edynburgiem jako ateny
czy ten sankt petersburg
jako wenecja.
Oct 27, 2015
Oct 27, 2015 at 11:39 PM UTC
as i once told a woman nearest to me
whom i was part of for a cycle of 9 months...
nie wyprowadzaj mnie z równowagi jak inni...
osiem lat słucham i wszystko co słysze to gówno...
wilk i lis ze mnie nie ulotni się bym nawet nie mówił jak jeden
z nich, dziki i wsciekły... moje słowa bedą jak kły!
(wiele partii czy tam głosów... prawdziwa demokracja)
przepraszam... nie raczej nie... SORRY (typowo angielskie
podejście na wszystko, dwu twarzowiec^) że twój ojciec
sporzywał alkohol na imprezach... dla mnie alcohol to sedatywa.
^chociaż irlandczyk natyle głupi aby być dosłowny
i tępy jak kamień (na nim wszystko można
zaostrzyć - wkluczono wzrok, zgubione
okulary na czole wciąż) nawet w substancji kundla;
a to za gitare "maciupki" janie.
Dec 8, 2015
Dec 8, 2015 at 3:39 PM UTC
Siedząc tutaj, w chwili przemyślenia,
Mając takie wielkie marzenia,
Daje mi to wiele do myślenia,
Ty i Twoje dziwne zapatrzenia.
W chwili smutku i goryczy,
Twoje imię w głowie syczy,
Dalej łzawie, kraje serce,
A Ty stroisz się w sukięce.
Tyle bólu, smutku, draki,
Twe serce wyrzuci mnie za fraki,
Pieniądz, władza i igraszki,
Bedzie spektakl z mej poraszki.
Oct 8, 2013
Oct 8, 2013 at 7:23 PM UTC
jesteś dla mnie wszystkim
Kaitlyn kochanie jesteś dla mnie
moja bratnia dusza.
moje wszystko
zrobiłeś to raz zamrożone
martwe serce bije kolejny
prosimy kopalni do końca tej ziemi?
May 18, 2014
May 18, 2014 at 10:22 PM UTC
wiem, raz w skarrzysku, raz w zakopanym, oprucz napeleona i warszawe, starszą polske widze w krakowie; i drewnianą; bo słowo, ludzie! bo słowo! bo to lud we mnie! nie... nad lud!
wiesz to slowo,
wiedzma to slowo napisala,
i tyle w twej gardzi nad ukraine
i litwe! boga serce prawda i wiara!
to od żyda... od żyda passah! fu!
gnojowe gowno... szereg kwiata smerci,
w listopadzie nad kwieczien
bo bez kwiata bo z nosem...
listopada bukiet, policze tylko raz...
raz... inno!
Jan 1, 2016
Jan 1, 2016 at 12:06 AM UTC
And the silence
of the abbey church
overwhelmed me
and that solitary monk
sitting in the choir stalls
alone in semi-dark praying,
Dei silentium coram Deo,
that time in the latrines
in the abbey
late evening
looking out a window
towards the harbour
with lights of ships
and houses and cafes
and me there solitary
looking homewards,
luminaria in mundo,
and Hugh talking about
someone walking past
his door noisily
in morning time
thinking it me
but I went
another way
and told him,
nella preghiera
tocchiamo Dio
the Italian monk
said to me
as we stood
in the cloister
before Vespers,
Dom Leo by the bell ropes
in the cloister
outside the refectory
saying farewell
then off to Rome
and shook hands,
and that French monk said
jamais perdu dans
l'amour de Dieu
and he was tall
and seemed in another world,
I felt the rough brickwork
as I walked past
the statue of the Madonna
my fingers sensed it
at the tips,
she had undressed
and said have me
before my husband comes
so I did,
możesz mieć mnie tutaj
that Polish girl said
*** she meant
but it was an old guy's
bedroom so I declined,
be ready to do battle
under the biddings
of holy obedience
Benedict said
(the saint),
a philosopher
who takes no part
in discussions
is like a boxer
who never goes
into the ring
said Gareth
quoting Wittgenstein,
in silentio et lumen
Dom Joe(dear Bunny) said
God is found
and we walked down
the path from
the shore to the cloister
beneath trees
and that silent
from the shore breeze.
May 19, 2016
May 19, 2016 at 1:53 AM UTC
ty czyń mi co polak polaku... a nie ten skórwosić bólo-błąg łamania oczy-dam mattce i reszte pśym-ganagu! ty z zapomnienia by teś powiedzi łamane goobye: ja ci kurwa krewnym? ja ci kurwa krewnym?! spirdalaj tam gdzie cie mongoł łaskocze czołem wyrytym ambicją modłu wersją w dywan; lachu'hu'ju! albo to, albo kurwa: Wieden.... ja nie tobie krewny! o! patsy! polska slachta sie obudza! chyba cas na: sejmik... tak, pospolicie mówie... bez akcentu: po wiejsku! czy tam szwinsku! krew we mnie zastygła: płynie jeno rtęć... ja sam putin kiedy wabie polskie media poza exodus w anglii, na swojskim gnoju.
słów wedle ognia ojca
na czyn ten
zapomnieć
wtargwienie...
skupą u dna..
bez dnia...
nie ty jeden ubity
oddechu martwy i
warty braku łzu:
krokiem kruka:
nie tyś ostatni wichrem na tylko:
by zaznać gnatom łomonym,
a wtór! kałczugą łamany, to co:
śmierdzi opałem, i piwniccą!
bodaj jutro, i chybył: rodzaj zza
kwestją powiat...
bo to ci gniew: bogiem zgra
rękąpis wątek bydła,
ku wnet liczidłem w słowo....
nadać iskr: szumu mieniem wiatr,
martwa skorupa oddechu da,
co o myśl wątku wyda tchłu: wakacyjna gwardia
czołem i kolanem w pacierz,
zbyt, nabity, i tym, wymuszony;
skragi: ostatek.
Jan 11, 2017
Jan 11, 2017 at 3:11 PM UTC
tu nie stanie islam... nawet jako stańczyk,
na jednej nodze;
tu nie stanie islam... nie na tej glebie...
tu nie stanie islam;
poczekam: z pamięcią
zwana turk;
ja... ja! ja tu man pierw: rys! i prawo aby
tak było! czy nie! i by tak zostało dotrzymane!
tu islam powie: o kurwa... spierdalam!
tu mi islam tańcem może fiołfki w figle
zamienić...
tu! mi! ißlam! nie da ani jednego kolejnego
kroku!
tak... no tak... wpraszam w siebie
"nieczyste" i najbardziej czarne serce...
huj im w dupe! i ten lament kobiet
o warszawskich obyczajach -
sławne powiedzenie: jak kurwa warszawska...
po chodniku... tu it tam...
czy kurwa pingwin wtarł sie do twej pizdy?
no to co mi tu gawędzisz o:
ah... ale to dobry syryjczyk...
czy ja naprawde wyglądam
jak by to mnie, tak naprawde obchodziło?
spierdalaj! bo inaczej dam ci w ryja!
owszem, spytaj siostre Cologne...
sto-dwa i tym
namaluje ci: gwałt...
a wtedy powiesz sobie...
to mi sie... podoba?
mokra pizda? chyba tak! ha ha!
tu! ißlam! nie stanie nawet na jednej nodze!
nawet by to był tanieć à la pirouette
tu! mi! żaden dziń, kurwa, nie zatańczy!
smród pustynny, koci stolec, i ta
pierdolona mina wgrana w kontemplacie
genezy zaparcia.
- o! pats! mysleli ze ty niet gawari!
- no kurwa... psecies odkryli h'ameryke
w puszcze sardynek
na kresach!
Apr 13, 2017
Apr 13, 2017 at 6:53 PM UTC
.nie dotykaj ich kobiet... mowie ci... nie dotykaj ich kobiet... to nie twoje, to wprost obcze, i tym bardziej owcze...jak sam, zobaczysz... nie tykaj ich kobiet!
ja nie jestem tu, w ramach potrzeb
ich kobiet, mowić słowo: nie!
ale... ich kobiet "potrzeby"
mnie naj mniej... interesują...
kiedyś... może... nie teraz...
ja, tu jestem...
po tą kurwe swe znaczą
tytułem: językiem...
ja, jestem tu, po ich zór!
pizdy w ramach gnoju jedno,
ale jedno nad wszysto..
ich. jęzór?
jeniec?
taki jeniec? jaki może być
sam język sam w sobie?
no to jaki, jeniec?!
to... to!
a tu...
tu? tu... teraz hymn.
i to słynne... sto lat!
no, panowie?
co? co kurwa jest?
sto lat sto lat niech
Dąbrowski żyje nam!
to jest moje: salve regina!
ślepy bładzi, ale ten co pyta?
tym ja, jam tym ślepym...
jam ślepy i tym samym,
jam co błądze...
kiedy kusić trza...
to nie tym zorem...
ale tym, o ile sto lat
zapuźno... jam sobą...
przy twym tronie
tym ten sam.
jam mówie swą krew!
i tą krew! swą jam: przemówie!
nawet do tych bez
kraju, i fałszywego Pana;
oczy jak iskry,
i mowa jak lustro...
nawet do bzdet kraju,
i fałszywego Pana:
rój! i cholera nad resztą!
nawet... owszem, Panu,
ale kraju,
ale kraju...
co Panu nic wart.
Oct 18, 2018
Oct 18, 2018 at 7:37 PM UTC
nagłon a ja lupa i ja
wgard... i mokra, ja,
Moskiev... koszule mokre....
na gawron... ja płacz...
i w noc, i w czar ten tło ka ka
a raczej w tło lupy iskr...
tak... bliżej.. dalej... bliżej! dalej!
ale ja Moskiev, i oto oi na wojne,
to warte: ęć - ha ha warte ojca,
i tego, i wolne, it warte watrę...
cię, you... or what was said
to be evil... a night spent in Warsaw,
or a night i never wished i had spent...
wedle barw...
na tło... o tu huja se ma!
ty mi nie centurion
deutsche!
hałk i lombard ego!
prawie żyd, prawie taki owy pan...
niech mnie gnat i gwałt taki
obezwładni: czyli ten,
który, kto nigdy tam
nie raczył znaczyć wprot: list.
oj ubogi, oj ubogi, ty.
ss-man, nein!
death to **** life! ****
not in america... bored from life...
smooch the two of
equal strand!
ya, deutsche!
as ire stupid, came to lay claim...
dumb irish are ready to join
islam, and make a bomb...
as the dumb irish are ready to do.
boo and readier with boom!
boom!
lost the concern for a shamrock
dance.
how i wish to forget having the capacity
to speak english...
ugh...
how i wish to forget it...
it's so crisp, so pristine...
so worth being unfathomable.
Feb 20, 2017
Feb 20, 2017 at 11:14 PM UTC
i także dzień dobry... krytyka? nic dodać , nic ujmnąć, - kwaterka we mnie poligloty wedle przepisu na sto razy: jeszcze raz! pokłon Muzu łmana nad Japończyka - tzn. w dywan, czołem, w glebe heavyweight futryn K.O. i lullaby. Dziekuje Anno, także dusze trzymam w renkawku nad bogiem, by igrać z logiką ponad sen.
Jun 15, 2016
Jun 15, 2016 at 10:39 PM UTC
Przekazanie, przełamanie,
Będzie dobrze, a gdy nie,
Popędziesz szybko do mnie.
Przytulimy, opatrzymy, twoja rany w moje ramie,
Nie bój się, bo i ja się wykrwawię.
Aug 30, 2013
Aug 30, 2013 at 4:50 PM UTC
rombie sie drzewo, no,
a ja w szlak lasu szukania zapałki
by odpalić gróbego Malboro -
od tego mentol vogue;
Mickiewicz na Litwie a
Niemen na Ukrainie - komu
rynsztok u Turka? ha ha, no mnie!
gram nie tyka kilometra sąd,
to też ty, by była warta rewizja szkolna:
nein... pała!
May 15, 2016
May 15, 2016 at 4:58 PM UTC
*the english: they're peasants, but still deem themselves as speaking as: pheasants; they even dare to tickle the assurance of peacocks! **** me, shakespeares the whole lot of them? not with a geordie / cockney accent you ain't, you right ol' worth of bollocking worth of **** that's the problem with english peasants, they all suddenly think they have the surname... Windsor! **** me, i've never met a bigger crap-eating-shit-loading-people in my life! they don't even have the tenacity to be pedantic about their language being pristine: as long as it remain in slang... ah... all's fine matey! but the annoying bits of a people start to shine through... they're not the ******* ROY-AL inbreeding tact of a people deserving crown and carriage... plebs! i'm the same sort of peasant you are... but **** me, better check next time if you catch me playing on addressing airs!*
kraj, i te słowa,
i to tyle:
co ma znaczyć;
reszta?
angola:
blah blah,
i twoje badanie
gzymsu -
- czekać:
by coś spadło.
bogini gniewu
nie zna słowa: przebacz;
mówi:
przebacze kiedy:
zapomne;
węc? puki pamiętam,
ani nie kocham,
ani nienawidze,
ani obliguje mnie zmuszenie
by wynagrodzić jedno
pierwszym: drugim,
czy też drugim: pierwszym
zwane to podobno "to samo".
Nov 18, 2017
Nov 18, 2017 at 11:16 PM UTC
and this is what they say, honestly, this is what
they say:
mają burdel w gębie,
a tu im fiołek zorem: jakby mowa
o pałacu Wersal!
what's that translated as?
you have to try harder, cutting out my mother
tongue will be as hard as your concept of
revising me writing with my right hand,
forcing me to write with my left hand...
they have a brothel in their gobs,
lo! they are deluded that their tongues are violets:
as if they were talking about the palace of Versailles.
europe is europe...
tym całusem swą matke?
with such a kiss your own mother?
nic mnie już nie dziwi
(nothing bewilders me right now)
serio
(seriously).
starałem i starałem mieć cierpliwość
z angolem... ale po dwu-dziestu lat:
straciłem, czy też zapomniałem
tą niby cierpliwość?
bo mnie kurwa wkurwił po szczyt gdzie moja
krew zaczeła wrzeć!
ohyda! pfu! jakby we mnie mongoł!
ubierz swój zór w coś podobnego do u'ropy -
eh?
tyś nagi jakby proto mit adam'ah;
ale tyś nie on: bo sam gawędzisz: nie istniał...
no, prawie - jak ty.
i shudder to think what the next defence of capitalism
will reveal itself as:
why haven't they noticed cultural darwinism
just after they identified cultural marxism?
no one is even keen to acknowledge
cultural darwinism... the whole concept has left
the realm of science... a long time ago...
it's a cultural motif...
but it's not acknowledged
as such... why?
why is no one i'm listening
to throwing the term about: cultural darwinism,
cultural darwinism... cultural darwinism...
oh believe me: we have the infrastructure,
we can open auschwitz the moment you say: go!
so what happened? some cut your ***** / tongue
off?
the west is effectively talking into its own *** -
the russian doping scandal?
did you follow up on the bradley wiggins scandal that
was hushed to the point where they all turned
seagull and tried hushing that scandal with
mer... mer (finding nemo... marp)?
eh? hear that one?
the west is nothing but a
claustrophobic globalisation agenda... and some weird
**** about a transgender movement that
tried to **** around with the laws of grammar
so that when i speak this western language:
i'm speaking siamese, while trying to run a marathon.
Apr 2, 2017
Apr 2, 2017 at 11:07 AM UTC
Sophia sits
on the end
of Mr Haff's bed
as I am at the sink
tidying his towel
shouldn't you
be cleaning
the other rooms?
I ask her
she looks at me
with her icy blue eyes
przelec mnie
she utters in Polish
I look uninformed
**** me
she translates
I cough and look
at the sink
a stain
by one
of the taps
this sink
needs a good rub down
I say
you not fancy me?
she says
ignoring my statement
about the sink
sure I do
but not here
not now
I say
wanting her
to move
so I can make up
and tidy
the old man's bed
why not now?
we should live
for the now
I am busy now
and this is not
the place
she pouts
pushes a hand
through her blonde hair
you take me
to pictures?
see film?
maybe
if you go
clean elsewhere
I say
hoping she'll move
from the bed
good film on
we can go see
she says
ok we can see it
but now
can I have
the bed clear?
she gets off the bed
slowly making sure
I see plenty of leg
in the process
there is your bed
she says
thank you
I go clean
other rooms?
yes
go clean
I say
tonight
after picture show
we have ***
I wanted to stay in
to wash my hair
but sure ok
I say
wishing her to go
she smiles seductively
and wags her behind
as she leaves
the bedroom
of Mr Haff
silence and peace
and the impression
on the blue cover
of the bed
where she had sat
on the bed
I brush it away
smoothing it out
but the image
is stuck
in my head.
Dec 2, 2014
Dec 2, 2014 at 2:13 AM UTC