"jej" poems
Czytać nadzieje w poezji jest dużo jak rozumieć niebieski kolor w niebie,
ona czuje, zna ten perfum, co nie może sama sobie kupić.
Ten wiatr ciągnie, utrzymuje ale nic ujawnia,
koty marzą, a ona ciągle czyta te same książki.
Szuka ten kolor wszędzie, jej farby nigdzie nie pasują,
wysyła pocztówki do siebie z miejsc nieznanych z których
zawsze pamięta dziękowac za piwo.
Lata idą, a ona powtarza sie, ciągle zapomina patrzyć na dół,
nieobecna że niedługo ominie go.
May 19, 2011
May 19, 2011 at 9:27 PM UTC
Odczucie zaparcia tchu w piersiach
jakoby przy chłodzie,
szoku w oszołomionej
czułości czy penetracji
przez ukochanego po raz pierwszy
podczas aktu cielesnego
odczuwam jako to uczucie
w klatce
ściśniętej
jakbym miał w dłoniach
właśnie
tak samo kruchą rybkę...
ledwo dyszy, cmoka,
jak niemowlę się miota...
i widzę siebie jako lęk,
że ona to ze szkła jest
i płacze prawie z niepokoju
o to
co
z nią
zrobię
że trzymam mięsień sercowy wyjęty
prosto z czyjejś żywotności.
I wiem, iż jeśli tylko zrobię
nieostrożny ruch, to ten cały
cud Życia którego
w oniemieniu i własnych łzach
nie mogę pojąć,
że mi położono między palce...
pęknie nagle jedna arteria przez ściśnięcie...
I pójdzie krew.
I pójdą jej wargi w dół.
I pójdą płetwy wzdłuż ciała.
A tygrysie paski bielu i różu będą już tylko tą gęstą czerwienią co nie zmyjesz z ramion tylko się wedrą jak zabrudzona skóra bez zrzucania naskórka.
Tą czerwienią w papce jak ta podczas okresu menstruacyjnego gdy ją badasz z bliska na opuszkach.
A Cardio będzie nieme.
Przeze mnie.
Zgwałcone takowo więc.
Lub każde inne dłonie, w które powierzyłem tą rybkę.
Dlatego takim łkającym lękiem jest dawanie tego w inne dłonie.
A oni nie wiedzą jak karpika się trzyma tak, by chodziło o niego i tylko niego.
Nie jego paski barwne,
powietrze wokół
czy inne tyczące się treści.
O niego.
Oto Słowo.
Osoba.
Język.
My.
„A Słowo ciałem się stało.”
Nov 9, 2020
Nov 9, 2020 at 6:57 AM UTC
*ah **** you ęnglishman! ty jedynie Liverpool!*
kielce i scyzoryk...
no i tyle...
korona i gleba -
kacap i świnia -
nagle napoleon
na capie
i tuwim i ja:
kiedy to zadupie zwane
Moskwa wrota
otwiera: jak pizda kurwy
na tle stonogi - fu fu...
co za perfum! czasem wu
casem ef - ale nie nagle kastrat!
hujnia hu, hujnia ** -
blat blata w komin indora brzuch
wpycha, na siłe, ale jej brak!
no to blah blah blah blah... blah;
apropo(s), tzn. nie
tyczy tyczki czyli upper-long-jump,
neun meter bach oben;
za grass za grass - uberschiellsewonderbra:
like peeling the skin of a ******** bag:
magician's rabbit in it too!
a ona nadal nie kuma...
holender plu w jej twarz
a ona myśli że mowa
raptem po ceausescu czešku!
škoda / szkoda -
tak samo zwane:
pierdolenie of chopenie (szo! szu! mucha
w uchu! taki oto
kwaskowy miód!)
Apr 28, 2016
Apr 28, 2016 at 7:41 AM UTC
ja tamiza! ja tamiza!
raz i dwa, raz i dwa,
dziewczynka wojenka na imie ma;
trzy i cztery, trzy i cztery,
dziwne ona ma maniery;
pięć i sześć, pięć i sześć
wcale lodów nie chce jeść;
siedem osiem, siedem osiem:
wciąż o kości tylko prosi
dziewiędź, dziesięć, dziewiędź, dziesięć
kto z was kości jej przyniesie?!
kłamać cureńko nie ładnie!
w dupie z wami, i z waszymi wojnami!
ja wisła! ja wisła!
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
i the thames! i the thames!
one and two, one and two...
jungemädchen kleinkreig is the name;
three and four, three and four,
she has strange manners;
five and six, five and six...
i don't really like eating ice-cream ********
7 8, 7 8,
she's still asking for bones,
9 10, 9 10,
who among you will bring her the bones?
there's no worthy etiquette dear daughter, to have lied!
up yours! and all your reasons for war!
i the vistula! i the vistula!
Mar 23, 2017
Mar 23, 2017 at 10:27 PM UTC
Kousek nebe spadnul ti do cesty
A pokud pro nic jiného,
Tak jen proto si jej važ,
Že ze skromnosti se nelze vypsat
Pokud jste znaveni čtením o cizích životech
Vyčtěte z nich ten váš.
Sep 26, 2016
Sep 26, 2016 at 8:57 AM UTC
Sikorki tchnienie w locie musnęło ziemię,
Kresy, wrzosy, suche liście też na wietrze.
Na sykomorze dalekiej Arabii ustała,
skulonego u jej korzeni tego, co sonety
o Aleppo układał, wysłuchała,
i przeto myślami po raz pierwszy
swe osmolone smogiem skrzydełka przetarła:
"Ku czemu się wykluwałam? Ku czemu latałam?
Swym trelem, uwagi skinieniem, czego mam być wyrażeniem?"
Nagle poczuła w każdej małej kości:
"Odpowiedź jest jedna: Miłości"
Że ma ona twarz wszystkiego, niczego, spojrzenia naszego:
Dwóch samców złączonych łabędzia czarnego,
Smutku dla szczęścia innego znoszonego,
Sekretu czule z łzami deszczowi wyznanego
I drzewa z grzyba korzeniem splątanego.
Że ku temu radość innym daje, że tego jest formą,
Wszystkich uczuć, chwil i wrażeń zmową.
"Dziękuję", na tą myśl światu odpowiedziała,
z wdzięczności dla poety z dołu
korę drzewa pocałowała,
i z nową tęsknotą, ku niebu Syrii,
odleciała.
Jun 17, 2020
Jun 17, 2020 at 6:03 AM UTC
Ta dziewczyna jest jak słodycz,
Ta dziewczyna to jest zdobycz,
Jest też słodsza niż kociaki,
Tylko dawać jej buziaki,
Ale czeka też Cię gorycz.
Aug 30, 2013
Aug 30, 2013 at 4:38 PM UTC
alesz ty brat ty mym... co wspomina serce, jeno ortografią... taki brat z ciebie: tym: huj z tobą, bratku warszawiaku! szkic ciebie, na ołtarzu kossaka - frajer z ciebie... ty: gówno wart frrrrrr'a jerze! huj z tobą i pospolite pogawędki! sznór na szczóra! a oświęcim pyta: teraz?! zaraz... za-raz (pierdolona zaraza szwabem ryta)... gazem tylko po dziewiątej.?
najgorsze wiersze pisałem:
a najlepsze...
puściłem w wiatr!
horongiew reką pisać
to tło narodu...
ten tatuaż historii!
co zwałem mym tchem -
i co nie: na boga kara
i jego zbawieniem ołtarza:
na to: dałem wiare:
swym głosem,
by wiatr znikł, czy też
zamilkł! tym jego
pierwszy ruch bielą w
biel
i na tym, pytam:
tylko kość?!
nie! wapno! i stolik! i drewna
na sto lat!
a ta ruska
hydra! ma coś do gawari
by? by wybyć więcej?!
co? ta ruska pizda huja szuka?!
ah... brak jej mongoł:
szkic i ten azjatu: szept!
wnet pizda tego szuka?!
huja wróbla!
pani! czemu nie tak do-słownie
po prostu, od razu?!
Jul 29, 2017
Jul 29, 2017 at 9:32 PM UTC
ja, tu sięgne ręka w ziemie,
i nadam jej, nowe imie -
nad tym!
co jest zwane anglja!
ja tu zerkne swym ozorem
w wietrze, i powiem:
tak ma być, a nie
inaczej!
bo o pozorach narodu
swoistego:
jak sam nie masz pozoru do żądu...
i tzn. do swego is swego
samego...
kto cie ma, na sumieniu,
i tym bardziej
da szanse by dać
wykład o godu (honorze)?
prosze cie... pogrzeb swe "morale"...
ta niby zwana "etyka" zachodu?
nie tu... nie teraz;
i biorądz pod uwage to "teraz"?
już raz to było sławne...
w komnatach gétam, gétam,
sprecham tam... ale nie tam
gdzie sprechać tam sie sprechać
sie tam mam... no... "tam",
i.e. japanese in japan, rather than
english.
ale po tym "ostatnim" razie...
nigdy! spycham!
w grób historii i zapomnienia!
bo, nie, będe, kurwa, mać, pouczany,
przez, jakiegoś, angielskiego,
fagasa!
o.... pats... darwin nie mógł schować małpé...
a... kto mi powie co fagas znacy?
zna, ktoś?
May 26, 2017
May 26, 2017 at 8:45 PM UTC