Hello Poetry
Submit your work and get some sparkles! Create free account
"tylko" poems
bez ze mnie to tylko kurwy! bez ze mnie to brak matk! co ja? igrek w stonoge piękna pająk!? o ty równasz ciepło... ty ciepło?! ja więcej z grama węgla wydobie dla mego nagiego ciała niż ty w odzienie dotyku dajesz! do arabii spierdu chytrością lisa ty! no! już! dawaj! Jan Paweł drógi prosi o odwarcie kałczugu bounce bounce na immigrant i także sprzedarz! taniej ty niż skóra wiepsza na butach iskry, w raptem wosk wax o imie dziewicy ha ha samogwaltu twego ojca; to chyba piask w butach, surname Sahara, a twoje imie Samara.
0
May 22, 2016
May 22, 2016 at 12:18 AM UTC
pslam polaka (Samara Sahara)
- Zegar popuszczony. Drewno w deski popękane. Twoje dziecię po raz enty leży w sofie, jakby nieznane. Czy widziałeś jakże gołębice są dziś rozszlajałe? Białe a wyprute, jakbyś coś z żeber z alabastru na wióry mi pasem skórzanym przerobił. Pogardą jakże ci koniak a nie me oczy ambulansem! Wargi sąsiada jak posąg dawidowy a nie me wyżebrane! A sen nas dwojga na strychu już tylko we krwi coś znaczy? Mętny widok asów, pików czy trefli bez serca twej „królowej” spił cię i na wiersz w popielniczce przerobił? - Ty co stoisz dumna, niby poharatana, nie wiem jak siebie samego odpędzić. Jakiś ból liliowy, jakiś pieniądz w twarz córce rzucony, ekstaza z barw i szkarłatu przed oczyma już tylko do anestezji się sprowadza. Bo, powiedz, czymże trzask twych żeber, o potomku zapomnienie, jak nie chwilą gorzką małego goździka co zaraz nagle w przełyku zaniknie? Po cóż pierścień zaręczynowy, czesne, ognisko Hestii, śmiech twój platynowy jeśli stoi przyszłość jak twój posag stracona? Ten salon, ten pas, ten orgazm, każda sprawa lichwy ci warta. - Bez wykładania ci na ławę „przynajmniej ja nie...”, chociaż stanę ci wyzwaniem i ostatnim tchem jaki marmur mych kości coś jeszcze się broni i spytam, nie wycofam: Ten ból, ten skowyt co mówisz, jak czyn schowany Nazarejczyka, u stóp w wodzie twych pracujący, czy znać ci dać co przekazał przez wsze narody? - Naprzód, wypatruję - Co na Ziemi związałeś, w niebie się nie odstanie,                 jak puls w żyle ci zostanę                      choćbyś martwy i go wydrapał                                 na pozór.
0
Jan 20, 2021
Jan 20, 2021 at 5:40 AM UTC
Krew spadła na śnieg przy mahoniu (Blood Fell On Snow By The Mahogany)
- Zegar popuszczony. Drewno w deski popękane. Twoje dziecię po raz enty leży w sofie, jakby nieznane. Czy widziałeś jakże gołębice są dziś rozszlajałe? Białe a wyprute, jakbyś coś z żeber z alabastru na wióry mi pasem skórzanym przerobił. Pogardą jakże ci koniak a nie me oczy ambulansem! Wargi sąsiada jak posąg dawidowy a nie me wyżebrane! A sen nas dwojga na strychu już tylko we krwi coś znaczy? Mętny widok asów, pików czy trefli bez serca twej „królowej” spił cię i na wiersz w popielniczce przerobił? - Ty co stoisz dumna, niby poharatana, nie wiem jak siebie samego odpędzić. Jakiś ból liliowy, jakiś pieniądz w twarz córce rzucony, ekstaza z barw i szkarłatu przed oczyma już tylko do anestezji się sprowadza. Bo, powiedz, czymże trzask twych żeber, o potomku zapomnienie, jak nie chwilą gorzką małego goździka co zaraz nagle w przełyku zaniknie? Po cóż pierścień zaręczynowy, czesne, ognisko Hestii, śmiech twój platynowy jeśli stoi przyszłość jak twój posag stracona? Ten salon, ten pas, ten orgazm, każda sprawa lichwy ci warta. - Bez wykładania ci na ławę „przynajmniej ja nie...”, chociaż stanę ci wyzwaniem i ostatnim tchem jaki marmur mych kości coś jeszcze się broni i spytam, nie wycofam: Ten ból, ten skowyt co mówisz, jak czyn schowany Nazarejczyka, u stóp w wodzie twych pracujący, czy znać ci dać co przekazał przez wsze narody? - Naprzód, wypatruję - Co na Ziemi związałeś, w niebie się nie odstanie,                 jak puls w żyle ci zostanę                      choćbyś martwy i go wydrapał                                 na pozór.
Continue reading...
34
Moje serce się przelewa, Bo mnie w kółko ktoś olewa. Ciągle gine, to mnie zżera, Taka smutna atmosfera. To nie bajka, i nie płacze, Tylko sobie ja tak kracze. Au, jesteś jak złoto, Ale chyba o tym wiesz pięknoto. Forever alone, czy nie, Zawsze będe kochał Cie. Może zaczekam aż ktoś mnie znajdzie, I może przy tym się sam odnajdzie.
0
Sep 5, 2013
Sep 5, 2013 at 9:27 AM UTC
In Awe of A
*summer's here;    and so's my ****** poetry.* custard on skin, sweat, ******** while others peacock around, basking in the sun, to the trance of Ibiza or perhaps sloth in St. James' park feeding mandrakes and geese and swans these sun worshippers and their hotdog selfies on beaches, sunglasses, molasses and ice-cream - i'm sitting among blank stairs, like an alcoholic Aboriginal in some desert town in Australia - blank, nothing coming in, nothing coming out - the usual traffic of poetry in me exhausted by summer, the one season i'm like Mr. Grinch - the loathing of the heat - with Sahara blowing more than sand these days - fruitless season: oh, but of course i can eat a strawberry, a grape a watermelon and whatever i wish, a kiwi a mango, whatever, but i just can't dig my teeth into the page, like i can in winter - with it's gloom and frost and grey cold. like in Scandinavia - where they treat their melancholic aura as the last happiness, or a hidden happiness, where it's not a medical condition worthy of a chemical concoction - much more than just        pill after pill after pill - the next pinch of airy salt that the cold is: pinch after pinch on the face and the hands as if plucking out feathers of a chicken. summer's here, and so the first summer thunderstorms, yesterday the great stomach of Ethiopia and Sudan descended over my house, the rumbling of a stomach of a thousand starving - thunder - the great voice -                              summer's here,                              and so's my ****** poetry - torden: stemme av eldgammel hvisking, etymological observation working from the Norwegian hvisking (whisper), although similar, in Polish - obviously a letter or two more, but the prefix hvis- according to alexander brückner (Cracow, 1927):  chwist, chwistać, chwis(t)nąć, ‘orzech próżny’, chwist w 15. i 16. wieku, jeszcze u Reja, ‘błazen’, właściwie ‘aktor, komedjant’, ‘mimus’; jak świstek (papieru), ‘orzech próżny’ nazywa się r. 1472 gwiżdżem i malikiem (p.); u czechów chwiszt, ‘świstak’; tylko u nas i u Czechów istnieje to chwist, chwistati, por. gwizdać             i świstać u innych słowian; my concern however is stressed in italicised form, he supposed that chwist- only exists among poles and czech - well it doesn't, it also exists among norwegians - as already shown, with hvisk-.
0
Jun 8, 2016
Jun 8, 2016 at 1:19 PM UTC
june thunderstorm
*summer's here;    and so's my ****** poetry.* custard on skin, sweat, ******** while others peacock around, basking in the sun, to the trance of Ibiza or perhaps sloth in St. James' park feeding mandrakes and geese and swans these sun worshippers and their hotdog selfies on beaches, sunglasses, molasses and ice-cream - i'm sitting among blank stairs, like an alcoholic Aboriginal in some desert town in Australia - blank, nothing coming in, nothing coming out - the usual traffic of poetry in me exhausted by summer, the one season i'm like Mr. Grinch - the loathing of the heat - with Sahara blowing more than sand these days - fruitless season: oh, but of course i can eat a strawberry, a grape a watermelon and whatever i wish, a kiwi a mango, whatever, but i just can't dig my teeth into the page, like i can in winter - with it's gloom and frost and grey cold. like in Scandinavia - where they treat their melancholic aura as the last happiness, or a hidden happiness, where it's not a medical condition worthy of a chemical concoction - much more than just        pill after pill after pill - the next pinch of airy salt that the cold is: pinch after pinch on the face and the hands as if plucking out feathers of a chicken. summer's here, and so the first summer thunderstorms, yesterday the great stomach of Ethiopia and Sudan descended over my house, the rumbling of a stomach of a thousand starving - thunder - the great voice -                              summer's here,                              and so's my ****** poetry - torden: stemme av eldgammel hvisking, etymological observation working from the Norwegian hvisking (whisper), although similar, in Polish - obviously a letter or two more, but the prefix hvis- according to alexander brückner (Cracow, 1927):  chwist, chwistać, chwis(t)nąć, ‘orzech próżny’, chwist w 15. i 16. wieku, jeszcze u Reja, ‘błazen’, właściwie ‘aktor, komedjant’, ‘mimus’; jak świstek (papieru), ‘orzech próżny’ nazywa się r. 1472 gwiżdżem i malikiem (p.); u czechów chwiszt, ‘świstak’; tylko u nas i u Czechów istnieje to chwist, chwistati, por. gwizdać             i świstać u innych słowian; my concern however is stressed in italicised form, he supposed that chwist- only exists among poles and czech - well it doesn't, it also exists among norwegians - as already shown, with hvisk-.
Continue reading...
71
i tyle, reszta na coin flip twoich ambicji; mam, po, prostu (nie mazowieckie czy kieleckie)                kichaniem dosyć! syty jam i z prostatą oddany w mgle pychy; ja serw memu mieniu i ozora (tej trzeciej krwi krowy)                                                              poeta! do końca wasz iglak wczorajszej wigilii (zmień to a zmienisz czasowność): rada memu panie... więcej narodu czy tem racji czy tem dumy czy tem innego stanowiska na głąbie poza polską ja racze; ja racze! wilka gniew nad lud! z resztą, okiem morsa fabryk na tle miganiu to tylko nic! a mój brat kim?! obcy mocar?! nie! nie, nie ja ludwig rus czy pruss, niet ich! oj naród a ja jako atlas, wraz z izraelem, a ty jako kompas, a warszawa jako kamień tonie w wodzie hystorji wraz z napoleonem, a więć kraków raz jeszcze wstanie wraz z mongołem; tylko anglia może oddalać dume swego rodu sama mniej dumna swego początku w niemczech.
0
Dec 6, 2015
Dec 6, 2015 at 9:28 PM UTC
kurwa do stopni trzeciej rzeszy!
Odczucie zaparcia tchu w piersiach jakoby przy chłodzie, szoku w oszołomionej czułości czy penetracji przez ukochanego po raz pierwszy podczas aktu cielesnego odczuwam jako to uczucie w klatce ściśniętej jakbym miał w dłoniach właśnie tak samo kruchą rybkę... ledwo dyszy, cmoka, jak niemowlę się miota... i widzę siebie jako lęk, że ona to ze szkła jest i płacze prawie z niepokoju o to co z nią zrobię że trzymam mięsień sercowy wyjęty prosto z czyjejś żywotności. I wiem, iż jeśli tylko zrobię nieostrożny ruch, to ten cały cud Życia którego w oniemieniu i własnych łzach nie mogę pojąć, że mi położono między palce... pęknie nagle jedna arteria przez ściśnięcie... I pójdzie krew. I pójdą jej wargi w dół. I pójdą płetwy wzdłuż ciała. A tygrysie paski bielu i różu będą już tylko tą gęstą czerwienią co nie zmyjesz z ramion tylko się wedrą jak zabrudzona skóra bez zrzucania naskórka. Tą czerwienią w papce jak ta podczas okresu menstruacyjnego gdy ją badasz z bliska na opuszkach. A Cardio będzie nieme. Przeze mnie. Zgwałcone takowo więc. Lub każde inne dłonie, w które powierzyłem tą rybkę. Dlatego takim łkającym lękiem jest dawanie tego w inne dłonie. A oni nie wiedzą jak karpika się trzyma tak, by chodziło o niego i tylko niego. Nie jego paski barwne, powietrze wokół czy inne tyczące się treści. O niego. Oto Słowo. Osoba. Język. My. „A Słowo ciałem się stało.”
0
Nov 9, 2020
Nov 9, 2020 at 6:57 AM UTC
Koi Drwa Spływa
Odczucie zaparcia tchu w piersiach jakoby przy chłodzie, szoku w oszołomionej czułości czy penetracji przez ukochanego po raz pierwszy podczas aktu cielesnego odczuwam jako to uczucie w klatce ściśniętej jakbym miał w dłoniach właśnie tak samo kruchą rybkę... ledwo dyszy, cmoka, jak niemowlę się miota... i widzę siebie jako lęk, że ona to ze szkła jest i płacze prawie z niepokoju o to co z nią zrobię że trzymam mięsień sercowy wyjęty prosto z czyjejś żywotności. I wiem, iż jeśli tylko zrobię nieostrożny ruch, to ten cały cud Życia którego w oniemieniu i własnych łzach nie mogę pojąć, że mi położono między palce... pęknie nagle jedna arteria przez ściśnięcie... I pójdzie krew. I pójdą jej wargi w dół. I pójdą płetwy wzdłuż ciała. A tygrysie paski bielu i różu będą już tylko tą gęstą czerwienią co nie zmyjesz z ramion tylko się wedrą jak zabrudzona skóra bez zrzucania naskórka. Tą czerwienią w papce jak ta podczas okresu menstruacyjnego gdy ją badasz z bliska na opuszkach. A Cardio będzie nieme. Przeze mnie. Zgwałcone takowo więc. Lub każde inne dłonie, w które powierzyłem tą rybkę. Dlatego takim łkającym lękiem jest dawanie tego w inne dłonie. A oni nie wiedzą jak karpika się trzyma tak, by chodziło o niego i tylko niego. Nie jego paski barwne, powietrze wokół czy inne tyczące się treści. O niego. Oto Słowo. Osoba. Język. My. „A Słowo ciałem się stało.”
Continue reading...
50
*and you now see what they made me do? i'd never thought it would come to this, that i had to crawl back to the mainland of europe to find a publisher, because the appreciation of publishing poetry in england is null, nil, zero, nothing, a mustard seed's worth of hope; this mediation of saving the amazon rainforest to save up on paper and the first yawn of the digital age, among cat videos and **** there you have it, a massive blotch on the intended utility of this **** thing - i'm not even angry any more, just ****** nervous - or as the old writer said in his appreciation of poverty and feeling guilty concerning what he deemed to be his riches (a record collection and a private library): happy trails kids.* Droga Pani Anno, przepraszam za popszedni email, mianowicie że był on bez poważnej formy i tematyki, taki po prostu skrutem. Lecz przez osiem lat nie-ustannego pisania, pisząc do osoby w pozycji umożliwienia publikacji wkroczyła we mnie trema opisywania rzeczywitości - tzn. kiedy widze śledząc pisanie innych poetow na internecie - i tą marude znaną jako rozczarowanie jeżeli chodzi o szanse publikacji, nie tylko jednego wiersza w magazynie poetickim, a o całej książce własnych wierszy to już ża dużo można powiedziec o aborcji dalszych i utrzymanych ambicji. Myśle wiec ze 100 egzemplarzy nie jest asz tak nie realistyczne, wiem że poezja snuci swą muzyke dla nie wielu czytelkników, określone najlepiej dwoma obserwaciami: w angielskich gazetach można spotkać recenzje książek na wiele tematów (autobiografie najczęsciej), lecz o poezji praktycznie nic, oraz fakt że nie dawno tylko jedna książka poezji osiągneła sprzedaż ~10,000 egzemplarzy w Angli - a mówie że 100 nie jest nie realistyczne poniewarz na jednej stronie (hellopoetry.com) mam około 40 zawziętych czytaczy - 936 wierszy i wszytkie przeczytane przez tą skromną kadre - a na facebook.com mam 178 znajomych których poznałem czy to na uniwersytecie czy też w szkole. Tak, a więc 100 egzemplarzy. Mateusz Conrad E.
0
Mar 17, 2016
Mar 17, 2016 at 12:51 PM UTC
first letter to the publisher / 100 copies
*and you now see what they made me do? i'd never thought it would come to this, that i had to crawl back to the mainland of europe to find a publisher, because the appreciation of publishing poetry in england is null, nil, zero, nothing, a mustard seed's worth of hope; this mediation of saving the amazon rainforest to save up on paper and the first yawn of the digital age, among cat videos and **** there you have it, a massive blotch on the intended utility of this **** thing - i'm not even angry any more, just ****** nervous - or as the old writer said in his appreciation of poverty and feeling guilty concerning what he deemed to be his riches (a record collection and a private library): happy trails kids.* Droga Pani Anno, przepraszam za popszedni email, mianowicie że był on bez poważnej formy i tematyki, taki po prostu skrutem. Lecz przez osiem lat nie-ustannego pisania, pisząc do osoby w pozycji umożliwienia publikacji wkroczyła we mnie trema opisywania rzeczywitości - tzn. kiedy widze śledząc pisanie innych poetow na internecie - i tą marude znaną jako rozczarowanie jeżeli chodzi o szanse publikacji, nie tylko jednego wiersza w magazynie poetickim, a o całej książce własnych wierszy to już ża dużo można powiedziec o aborcji dalszych i utrzymanych ambicji. Myśle wiec ze 100 egzemplarzy nie jest asz tak nie realistyczne, wiem że poezja snuci swą muzyke dla nie wielu czytelkników, określone najlepiej dwoma obserwaciami: w angielskich gazetach można spotkać recenzje książek na wiele tematów (autobiografie najczęsciej), lecz o poezji praktycznie nic, oraz fakt że nie dawno tylko jedna książka poezji osiągneła sprzedaż ~10,000 egzemplarzy w Angli - a mówie że 100 nie jest nie realistyczne poniewarz na jednej stronie (hellopoetry.com) mam około 40 zawziętych czytaczy - 936 wierszy i wszytkie przeczytane przez tą skromną kadre - a na facebook.com mam 178 znajomych których poznałem czy to na uniwersytecie czy też w szkole. Tak, a więc 100 egzemplarzy. Mateusz Conrad E.
Continue reading...
4
ale czysto w tej E - U - Ρ - Ω - Π - J - Η. islam leiben historie, nicht Ottoman, Ottoman pseudo Khan, islam leiben historie: eins, zwei, drei und vierte maulkor'bzeugè'naussagé (sausage marathon); they love their history mind you ψι and τρι...  kaganiec u stóp w krok stu odpowiedzi w jedną droge: raz jeszcze, w las i w cienie iglą tej tętnicy wybryk chęć na gre, by zadać zbyteczne  pytanie! na odpowiedź oskarzyć czas z wiedzą zegara, i tą ostateczną, wartą końca, namylsnością... ponownie oskarzyć jako począt narodu - tylko golasa, warte imie kroka ka ka kar Kasymir'ah! wedle Tsara, czołem w tło wymagań na wyryte zapomnieniem lat: oddech'u Uzbeku chafta wspomnień wiatru i chorongiew latawcy jak niby urojen konceptu narodu... ja człek tylko w psiarni! i tak powiem, tak, wiara, panem na zbyt wiele pamięci Janosika i Radio Maria; o tyle czerpie zgon, ponownie, ponownie, by ocalić, niby swiętego, i pogrzebać swój naród... ale wstyd! wstyd! by ocalić jednego niby swiętego, lecz nadać obszar rodem Polak'a ponad Polske i w ramach Irlandie; jaki to wstyd nawet ten mnie wart, co nie nada snu! co za wstyd - nie warto umierać wiele razy, kiedy ten ostatecny oznacza raz jeszcze -                       quo vadis, qua lectio? - ten raz jeszcze, i ten ostatni, o tyle wiele poradni przed wieloma nocami snu.
0
Jun 7, 2016
Jun 7, 2016 at 9:54 PM UTC
maulkorb hund (forgotten Europe)
też masz mi do powiedzenia, jak niby włókło włókna szarosci sierści psa, dało skóre tą samą, godną, na ubiór człowieka! o tyle, tylko czy ten pies nie igra w psie zasady i maniery łyskotek ogona, a raczej: z krókiem w krok swego pana, na ilość kra kra ha ha! KRA! HA! bo sie barbarossa obudzi! potwory na wyspach! każdy murzyn to wie! tu nie ma społeczeństwa, tu nie ma nawet dialogu, kiedy mensch kochąjacy mensch jest w nad grobie ozora zakryty szambem, i chwyta brzytwy bo tonie nad dwóch tą krytyką! i tu ten upiór rady i wolności, niby, nagle opartym królem na tronie sracza, o! królestwo zwanem szambo! na typ repliki króla jana! jedna dziwa ulic uciekła bo powiedziałem rym henryka żon wedle idolizacji karola, pierwszy z czołem ścięty, drugi nie, a co trzeci? a tu nagle w gazele! *** raj car cajs, w ten rytmiczny bieg! hola hoop! *** tsar cajs! ona w bieg! no, pięć minut wykorzystane dla brygady oxfam.
0
Mar 25, 2016
Mar 25, 2016 at 8:14 PM UTC
potwory!
wiem, raz w skarrzysku, raz w zakopanym, oprucz napeleona i warszawe, starszą polske widze w krakowie; i drewnianą; bo słowo, ludzie! bo słowo! bo to lud we mnie! nie... nad lud! wiesz to slowo, wiedzma to slowo napisala, i tyle w twej gardzi nad ukraine i litwe! boga serce prawda i wiara! to od żyda... od żyda passah! fu! gnojowe gowno... szereg kwiata smerci, w listopadzie nad kwieczien bo bez kwiata bo z nosem... listopada bukiet, policze tylko raz... raz... inno!
0
Jan 1, 2016
Jan 1, 2016 at 12:06 AM UTC
krawat i korona chowana nad grónwald
ja tamiza! ja tamiza! raz i dwa, raz i dwa, dziewczynka wojenka na imie ma; trzy i cztery, trzy i cztery, dziwne ona ma maniery; pięć i sześć, pięć i sześć wcale lodów nie chce jeść; siedem osiem, siedem osiem: wciąż o kości tylko prosi dziewiędź, dziesięć, dziewiędź, dziesięć kto z was kości jej przyniesie?! kłamać cureńko nie ładnie! w dupie z wami, i z waszymi wojnami! ja wisła! ja wisła! - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - i the thames! i the thames! one and two, one and two... jungemädchen kleinkreig is the name; three and four, three and four, she has strange manners; five and six, five and six... i don't really like eating ice-cream ******** 7 8, 7 8, she's still asking for bones, 9 10, 9 10,         who among you will bring her the bones? there's no worthy etiquette dear daughter, to have lied! up yours! and all your reasons for war! i the vistula! i the vistula!
0
Mar 23, 2017
Mar 23, 2017 at 10:27 PM UTC
partial translation (http://tinyurl.com/ze9x8fb) (pięć - 5 - pięść)
ty czyń mi co polak polaku... a nie ten skórwosić bólo-błąg łamania oczy-dam mattce i reszte pśym-ganagu! ty z zapomnienia by teś powiedzi łamane goobye: ja ci kurwa krewnym? ja ci kurwa krewnym?! spirdalaj tam gdzie cie mongoł łaskocze czołem wyrytym ambicją modłu wersją w dywan; lachu'hu'ju! albo to, albo kurwa: Wieden.... ja nie tobie krewny! o! patsy! polska slachta sie obudza! chyba cas na: sejmik... tak, pospolicie mówie... bez akcentu: po wiejsku! czy tam szwinsku! krew we mnie zastygła: płynie jeno rtęć... ja sam putin kiedy wabie polskie media poza exodus w anglii, na swojskim gnoju. słów wedle ognia ojca na czyn ten           zapomnieć    wtargwienie...                    skupą u dna.. bez dnia... nie ty jeden ubity          oddechu martwy i       warty braku łzu:                 krokiem kruka: nie tyś ostatni wichrem na tylko:                    by zaznać gnatom łomonym, a wtór! kałczugą łamany, to co: śmierdzi opałem, i piwniccą! bodaj jutro, i chybył: rodzaj zza        kwestją powiat...      bo to ci gniew: bogiem zgra             rękąpis wątek bydła, ku wnet liczidłem w słowo....     nadać iskr: szumu mieniem wiatr, martwa skorupa oddechu da, co o myśl wątku wyda tchłu: wakacyjna gwardia     czołem i kolanem w pacierz, zbyt, nabity, i tym, wymuszony;            skragi: ostatek.
0
Jan 11, 2017
Jan 11, 2017 at 3:11 PM UTC
Ukrajina Bohun'ah (rtęć wzamian krwi, prologue: posąg)
stara prawda...                                     to tylko nuda; coś więcej?     eh... chyba emerytura - tak na policzku braku aesthetics na tle cegieł - bo to ha ha dla "uczonych" z prostatą na telefonach niby jak kupcy z arabii jest równe sezon z wybrykami szeików kórw i koni - ale nie jest tłem z czołgami Tiananmen - o tyle blisko by dać wywrot historii wspomnieniem słowo Panzer: nad dot com boom słownictwa; jak ten noworodek lewicy szczy w portki bojąc sie ozora powiękrzenia zasobu słów!
0
Apr 9, 2016
Apr 9, 2016 at 8:08 PM UTC
old truth / noworodek lewicy
tyko słowa!      tylko słowa!                       sowa. sowa. zawsze to samo mówią! jedno i to samo...            to tylko słowa! szkoda że numery nie mają takiego akcentu wartości         w ramach ambicii na tłach domu z telewizorem lub czajnikiem!   czaj czaj, czas w Petersburg'u. tak! no tak!          tylko słowa! ale potem pytają:            czemu to nie mówi   jak młot sto razy na minute            słowo gwoźdz? a wtedy: no kurwa! przecież ten człowiek to nie młot!          za za za zapuźno! to młot! i on wklucza sentyment dodo: ten na wiginieńciu - albo wygnaniu - Noah i no, aha, czyli tak. wsłuchuje sie w "arrangement" apropos ę ******* Brew* mówiąc:                             to ma tchu! but seriously, listening to Miles Davis' ******* brew* is done more easily than any album by the soft machine... never understood the canteen movement from the Archbishop's core to make up extremism against the York contender. po Angielsku 's possessive and plural                or averted into ą and ę:                                                              z sfobodą:         tylko zebra                casem sie pojawia... ze.... i.e. with ease (cz - časem że / rze \že / glyph)                              ja niby ni tu ni tu, tylko tam gdzie płodze niewinność (niewiñość) sam...              French and Slav... acute aplenty... but the grave missing... and the inverse of the circumflex... for the sh sz cz ch.
0
Aug 28, 2016
Aug 28, 2016 at 7:34 PM UTC
zawsze i tylko nigdy raz jeszcze (ješče)
tyko słowa!      tylko słowa!                       sowa. sowa. zawsze to samo mówią! jedno i to samo...            to tylko słowa! szkoda że numery nie mają takiego akcentu wartości         w ramach ambicii na tłach domu z telewizorem lub czajnikiem!   czaj czaj, czas w Petersburg'u. tak! no tak!          tylko słowa! ale potem pytają:            czemu to nie mówi   jak młot sto razy na minute            słowo gwoźdz? a wtedy: no kurwa! przecież ten człowiek to nie młot!          za za za zapuźno! to młot! i on wklucza sentyment dodo: ten na wiginieńciu - albo wygnaniu - Noah i no, aha, czyli tak. wsłuchuje sie w "arrangement" apropos ę ******* Brew* mówiąc:                             to ma tchu! but seriously, listening to Miles Davis' ******* brew* is done more easily than any album by the soft machine... never understood the canteen movement from the Archbishop's core to make up extremism against the York contender. po Angielsku 's possessive and plural                or averted into ą and ę:                                                              z sfobodą:         tylko zebra                casem sie pojawia... ze.... i.e. with ease (cz - časem że / rze \že / glyph)                              ja niby ni tu ni tu, tylko tam gdzie płodze niewinność (niewiñość) sam...              French and Slav... acute aplenty... but the grave missing... and the inverse of the circumflex... for the sh sz cz ch.
Continue reading...
44
drugi zór sie ma w gębie - prosty chłopie - a nie: w gwle! a ten pierw: w glebie... czeka czeka... gdzie ja? smród mi od: sau-sau-dzes - tymian? ni wim... albo: bins! widze sikha! to chyba anglia! ale tylko chyba? nie... naprawde: napewno! oi ty! polaczek polaczek... patrz! na wygnaniu: ja! bym osmrodził swy bogaty naród układem, tym: leze... no to leze: i niet winikati! od roku 1945, i jan pawlik drugi... tu ani koran... ani ta jebana "ewangelia" tzn. kłamstwo! pierdolony da nogi nawet, by skubać tego hebrajskiego huja! masaz? masaz? pyrhh! huja tobie! i temu i tej golgocie, czyli... miejsce kości... tzn. tym kościołom! jak marcin luter! ogłaszam bankructwo tym instytucją; ale tak naprawde? jednym słowem? spier.... dalaj: sam se wsadź swój, w swą dupe! tanz! tanz! tanz dann... dann tanz! lassen uns auferstehe die tot.
0
Mar 30, 2017
Mar 30, 2017 at 9:50 PM UTC
ukrainca polski
Ta dziewczyna jest jak słodycz, Ta dziewczyna to jest zdobycz, Jest też słodsza niż kociaki, Tylko dawać jej buziaki, Ale czeka też Cię gorycz.
0
Aug 30, 2013
Aug 30, 2013 at 4:38 PM UTC
Untitled
tylko tytół... i wspomnienie warte die antoinette kuchen.
0
May 16, 2016
May 16, 2016 at 12:29 PM UTC
mademoiselle sierota
alesz ty brat ty mym... co wspomina serce, jeno ortografią... taki brat z ciebie: tym: huj z tobą, bratku warszawiaku! szkic ciebie, na ołtarzu kossaka - frajer z ciebie... ty: gówno wart frrrrrr'a jerze! huj z tobą i pospolite pogawędki! sznór na szczóra! a oświęcim pyta: teraz?! zaraz... za-raz (pierdolona zaraza szwabem ryta)... gazem tylko po dziewiątej.? najgorsze wiersze pisałem: a najlepsze... puściłem w wiatr! horongiew reką pisać to tło narodu... ten tatuaż historii! co zwałem mym tchem - i co nie: na boga kara i jego zbawieniem ołtarza: na to: dałem wiare: swym głosem, by wiatr znikł, czy też zamilkł! tym jego pierwszy ruch bielą w                                 biel i na tym, pytam:                    tylko kość?! nie! wapno! i stolik! i drewna na sto lat!                a ta ruska hydra! ma coś do gawari by? by wybyć więcej?! co? ta ruska pizda huja szuka?! ah... brak jej mongoł: szkic i ten azjatu: szept! wnet pizda tego szuka?! huja wróbla! pani! czemu nie tak do-słownie po prostu, od razu?!
0
Jul 29, 2017
Jul 29, 2017 at 9:32 PM UTC
grzmot da rubryke / tatuaż historii
. ja byłem tu, jedynie, jako cień na księżycu; i tylko to... bo miało być słowem, być warte, tyle, i, nic więcej; po co, ten uśmiech? co to, kurwa, film casablanca? po co ten frajer, pseudo, pokój? i tak nie zna dnia: poczekaj... jemu raptem: teraz! teraz! kurwa mać.. daj chwile! nie mam sympatie by startować w jakiejś olympiadzie!
0
May 27, 2017
May 27, 2017 at 9:14 PM UTC
rozkaz wilczur
książę historia nie osądza krytycznie gryzących ślicznie adwokatek piekła szpetna jest  tylko republika banasiowa obiecuj że usuniesz przyczynę zła https://twitter.com/sowa/status/1108306721938780160
0
Feb 24, 2020
Feb 24, 2020 at 7:25 AM UTC
NICCOLO M. 3 MAJA 1469 WE FLORENCJI
tylko, albo... asz. or that's what translates into the anglophone translation when life and existence are differentiated, toward the point that the two are set apart, rather than incorporated... as if "life" was something more than existence; of the two, which is more concrete? that's why i said the intro: existence: only, or so much. forgive me on the regional variation on the latter word (asz), since in some regions it's spelled aż (er zed)... the point is that anglophones are almost phobia prone to the expression of existence, for the simple reasons that thought per se, is a modus operandi of phobias... this really begs a cartesian-like revision: ego cogito ergo ego metum... or exact - cogito ergo ᚠᚨᛖᚱ. it's sad that it has become this, then again we fear the fact that we are using pieces of technological advances that have an exponential diameter, in the sense: we couldn't replicate creating such examples. ᚠ: look up ᚨ: look down ᛖ: tie the two together ᚱ: riddle the rest. like any jew might, create a 4-letter complexity that can fall into the lap of a "latin" man and make perfect sense due to the lettered geometrics (a subtle version of geometry, beginning with Δ, or delta); and the 4-letter variation will fall into the lap of a "latin" man in an instance, when he recounts his mother caring for two old jewish ladies: ms. rockhmann and ms. roßhandler... oh this **** can go on and on, we can cherry pick any 4 letters and also acronym it into n.e.w.s. (and the ******* equator for centre)... so where are we now? i'm at five past one in the afternoon, about to refill my glass with icecubes to down another ***** and coca cola.
0
Mar 15, 2017
Mar 15, 2017 at 9:08 AM UTC
istnienie (ᚠᚨᛖᚱ)
tylko, albo... asz. or that's what translates into the anglophone translation when life and existence are differentiated, toward the point that the two are set apart, rather than incorporated... as if "life" was something more than existence; of the two, which is more concrete? that's why i said the intro: existence: only, or so much. forgive me on the regional variation on the latter word (asz), since in some regions it's spelled aż (er zed)... the point is that anglophones are almost phobia prone to the expression of existence, for the simple reasons that thought per se, is a modus operandi of phobias... this really begs a cartesian-like revision: ego cogito ergo ego metum... or exact - cogito ergo ᚠᚨᛖᚱ. it's sad that it has become this, then again we fear the fact that we are using pieces of technological advances that have an exponential diameter, in the sense: we couldn't replicate creating such examples. ᚠ: look up ᚨ: look down ᛖ: tie the two together ᚱ: riddle the rest. like any jew might, create a 4-letter complexity that can fall into the lap of a "latin" man and make perfect sense due to the lettered geometrics (a subtle version of geometry, beginning with Δ, or delta); and the 4-letter variation will fall into the lap of a "latin" man in an instance, when he recounts his mother caring for two old jewish ladies: ms. rockhmann and ms. roßhandler... oh this **** can go on and on, we can cherry pick any 4 letters and also acronym it into n.e.w.s. (and the ******* equator for centre)... so where are we now? i'm at five past one in the afternoon, about to refill my glass with icecubes to down another ***** and coca cola.
Continue reading...
49
co ja ci zbuduje w tych ruinach -bito, zwane "europa"? drugą japonie? nie! czwartą rzesz! ostatani paradigm, i koniec! koniec!            koniec z republiką! starców brak! i mądrości! dość! na hun'ah z garścią,           czy razem w, garści; tu, austriak, zwany ****** kurwa mać...         -  to nie mozart! - będzie, po śmierci błagał że nie był, na tyle zdolny, by mieć lud, w garści... pod szyfrem: cien, i żelazny gryp: dobra dobra... orto-doks...          gryp... uścisk; teraz co... mam klękać? tylko jak grek, w istambule... jak polak... w... lwowie;                ko-,                            i je,   i   o.
0
May 27, 2017
May 27, 2017 at 6:15 PM UTC
ein vierte ***** (bo co ma człowiek, tak naprawde, czuć?)