Hello Poetry
Submit your work and get some sparkles! Create free account
ty czyń mi co polak polaku... a nie ten skórwosić bólo-błąg łamania oczy-dam mattce i reszte pśym-ganagu! ty z zapomnienia by teś powiedzi łamane goobye: ja ci kurwa krewnym? ja ci kurwa krewnym?! spirdalaj tam gdzie cie mongoł łaskocze czołem wyrytym ambicją modłu wersją w dywan; lachu'hu'ju! albo to, albo kurwa: Wieden.... ja nie tobie krewny! o! patsy! polska slachta sie obudza! chyba cas na: sejmik... tak, pospolicie mówie... bez akcentu: po wiejsku! czy tam szwinsku! krew we mnie zastygła: płynie jeno rtęć... ja sam putin kiedy wabie polskie media poza exodus w anglii, na swojskim gnoju. słów wedle ognia ojca na czyn ten           zapomnieć    wtargwienie...                    skupą u dna.. bez dnia... nie ty jeden ubity          oddechu martwy i       warty braku łzu:                 krokiem kruka: nie tyś ostatni wichrem na tylko:                    by zaznać gnatom łomonym, a wtór! kałczugą łamany, to co: śmierdzi opałem, i piwniccą! bodaj jutro, i chybył: rodzaj zza        kwestją powiat...      bo to ci gniew: bogiem zgra             rękąpis wątek bydła, ku wnet liczidłem w słowo....     nadać iskr: szumu mieniem wiatr, martwa skorupa oddechu da, co o myśl wątku wyda tchłu: wakacyjna gwardia     czołem i kolanem w pacierz, zbyt, nabity, i tym, wymuszony;            skragi: ostatek.
0
Jan 11, 2017
Jan 11, 2017 at 3:11 PM UTC
Ukrajina Bohun'ah (rtęć wzamian krwi, prologue: posąg)
ty czyń mi co polak polaku... a nie ten skórwosić bólo-błąg łamania oczy-dam mattce i reszte pśym-ganagu! ty z zapomnienia by teś powiedzi łamane goobye: ja ci kurwa krewnym? ja ci kurwa krewnym?! spirdalaj tam gdzie cie mongoł łaskocze czołem wyrytym ambicją modłu wersją w dywan; lachu'hu'ju! albo to, albo kurwa: Wieden.... ja nie tobie krewny! o! patsy! polska slachta sie obudza! chyba cas na: sejmik... tak, pospolicie mówie... bez akcentu: po wiejsku! czy tam szwinsku! krew we mnie zastygła: płynie jeno rtęć... ja sam putin kiedy wabie polskie media poza exodus w anglii, na swojskim gnoju. słów wedle ognia ojca na czyn ten           zapomnieć    wtargwienie...                    skupą u dna.. bez dnia... nie ty jeden ubity          oddechu martwy i       warty braku łzu:                 krokiem kruka: nie tyś ostatni wichrem na tylko:                    by zaznać gnatom łomonym, a wtór! kałczugą łamany, to co: śmierdzi opałem, i piwniccą! bodaj jutro, i chybył: rodzaj zza        kwestją powiat...      bo to ci gniew: bogiem zgra             rękąpis wątek bydła, ku wnet liczidłem w słowo....     nadać iskr: szumu mieniem wiatr, martwa skorupa oddechu da, co o myśl wątku wyda tchłu: wakacyjna gwardia     czołem i kolanem w pacierz, zbyt, nabity, i tym, wymuszony;            skragi: ostatek.
Written by
Jan 11, 2017
Jan 11, 2017 at 3:11 PM UTC
Request permission to use this poem