Hello Poetry
Submit your work and get some sparkles! Create free account
"jako" poems
Je jedna adresa na vrchu nebe, kam jednou doručí mě, možná i Tebe, ale je jedno místo o dost blíž zemi, kde topí zadarmo, kde nejsou peníze, tak jako v nebi. Tam někde nahoře máš výhled shůry a můžeš tam potkávat nebeské můry, ale tam někde dole Ti shoří křídla a žízeň uhasí jen podzemní vřídla. Je jedna adresa na vrchu nebe, kam jednou pošlou můry i Tebe, ale je jedna adresa o dost níž k zemi, kde vaří zadarmo, kde nejsou stravenky, tak jako v nebi. Tam někde navrchu jsou nebeské kůry a andílci z KFC maj' křidýlek fůry, ale tam dole pod zemí jsou kosti bez stehen a duše tam nespravíš jediným stehem. Je jedna adresa na vrchu nebe, kam jednou doručí, co zbyde ze mě, ale je jedno místo lehce nad zemí, kde život se v prach pro jednou změní.
0
Jun 4, 2018
Jun 4, 2018 at 12:56 PM UTC
***
Hřejivé paprsky zimního slunce házely do sněhu stříbrné mince. U sněhu se třpytí zelená tráva, je jako pobřeží, jak nějaká mapa. Prorůstá tím sluncem úplně tiše. Tak v lednu může růst zelená tráva.
0
Jan 17, 2018
Jan 17, 2018 at 6:14 AM UTC
***
Padal jsem podzemní přírodou do mrznoucích niter kde nikdo nebyl, alejí rtuťových výbojek spěchal jsem naproti černému nebi. "Zvířata zalezla dovnitř a zvířata vylezla ven, vsaje krev kámen dřív než nůžky ohlásí den?" Spěchal jsem podzimní přírodou do města mlh kde nikdo z vás nebyl, zástupy jiter řinčely po osmé a po sté se skrývaly hřeby. "Mumie zalezlá uvnitř, mumie žene mě ven, pomalí ptáci na kostkách a mezitím tuhnoucí krém." Hledal jsem pobřežní cestu v inverzi jitra kde jako bych nebyl, s duší a bez duše křižoval město zdarma jak úplný debil.
0
Jul 28, 2017
Jul 28, 2017 at 9:17 PM UTC
Premium Rush
brat i sestra brat: cao sestra: cao brat: gde je tata? sestra: u sobi. brat: sta radi? sestra: ma odkud znam, pusi. brat pravi sendvice. pet sendvica. mleko i keks. malo cipsa sa strane. brat ne zna nista. sestra zna po nesto. brat se obraca psu: pa gde si ti bio ceo dan?jeli malisanu mali, milice jedna, jel si gladan? a sta si radio? hoces napolje? jao pa vidi te sapice, smrdo jedan. ne izvodi psa. brat jede. cuti. brat ide na spavanje, vec je jako kasno. opranih zuba. sestra vec spava. brat otvara vrata sestrine sobe naglo, namerno ili mozda slucajno ali ne i prvi put. gleda u mrak i osluskuje sestrino mumlanje i cangrizanje. cuti. zatvara vrata i odlazi u svoj mrak, prekoputa. jutro je. brat: cao sestra: cao brat: gde je tata?
0
Feb 5, 2015
Feb 5, 2015 at 8:22 AM UTC
brat i sestra
Vítr si za tmy hraje s listy stromů, kde ve zlato se tma otáčí a peklo se mazlí s lidma domů, kde samota líbá na oči. S bodáky jehličí měsíc splývá a podlaha pálí jako led, do průrev střechy souhvězdí zpívá. Taky můžeš jít spát naposled. Kocour na uhel černý nocí ** a mrtvé maso by rád k ránu sněd a nachové plachty z odplutých moří se pnou vstříc pevnině smrti na dohled. Vítr za tmy si hraje s vlasy stromů a displeje ve tmě zazáří, nebe se stáhlo do stínu lomů. Chceš škrábat sny na bílém polštáři?
0
Jul 13, 2017
Jul 13, 2017 at 8:29 AM UTC
Vítr si za tmy hraje s listy stromů
Tajný kód loňského léta láska se z kůže jako had svléká proklouzla oknem a syčí pod koly odpusť mi, lásko, ať jsi kdekoli.
0
May 28, 2017
May 28, 2017 at 7:24 PM UTC
Tajný kód loňského léta
pije! kurwa pije! co mi wiepsz prawdy w twym chyba niby? ? jak masz dziecko i przypisz rękopis w grze.... kurwa! po co mi taki bachor!? ja nigdy z nim w ramach ojcem! spierdu du du; na wal równych w droge kończeń koni, aby ludzkiej myśli począć zaraz! prawde snu w obudzenie jako dalszym snem w obietnice spełnione! o karo! o karo! o karo jednego uścisku ust! o karo! krucjato! o karo! od tej ja szeptem myśli wołam: wolności mi trza! i tak od niej uciekam, bo nagle repliki mi nie trza skrobać w ogień! lecz ogień skrobie i proch wkoło - tyłem posąg, a przodem duch?! nie duch, lecz szept, niby myśl, to pierw nie zmuszone impromptu - a nie zmuszone bo, posąg warty kolan i modlitw - i ta wyryta droga ku ozora ślimaków, w kieszeni nagle w dal oddać znany obszar wachaniem ręki jakby pisać, owszem:                 zapomnieć o tym co w świecie było,               jest,                        i będzie.
0
May 15, 2016
May 15, 2016 at 6:24 PM UTC
boli, boli bo na wygnaniu
Aniu, dostałem słuchy na temat grafiki - nie jestem Surrealist'ą z poprzedniego wieku (tzn. dwudziestego), to już mineło... może i też miałbym pozory sfobody by skrytką zza popularną sztuką miałbym brać jakiegoś malarza na front jak by to było wydanie Ortodoksji zwane Penguin Publishing House, ale wolałbym mieć pod uwage geneze, tzn. kompromis braku koloru i tą nadrentą komplikacje modernizacji na tle "programming" szyfrem komputera - a ten kompromis? szyfr chemika... wiem że to może brzmić zbyt contra idei ładnego obrazka czy tez ikonoklazm'u wedle sukcesu sprzedarzy książki - ale jak orginał to orginał, bez kiszeczki, bo kto tak naprawde chce pokazać tważ niechaj pokarze ją niż maske pierw - wiec myśle o notatkach z sfer chemii w goły-trakt poezji. przesyłam jeden przykład, trzymam notatki inne takrze gotowe, ale to jeden przykład; nie chce sie chować pod skórą innych artystycznych wybryków - szczegółowo poza gruntem orginału pisma jako malunek pierw, a pismo po (ksiązka to nie Boeing 747: obraz pierw a dzwięk po - tzn. dzwięk pierw, a obraz po) - a więc i też skreślam zaufanie co do piękna malowidła jako przeciw tego samego niby ambasador'a dającego ochrone pod tytułem: brzydastwo wiersza konieczne; wole by jedno z drugim miało zaufanie, czy też wpomnienie obojga na począt i na koniec:  na trasie wątpień i zarysów warte twarzy w publicznym miejscu poza oh ah ah oh galerii. a więc zakończe - inne e.g. prześle jutro - ten jako prolog w temacie: o co mi chodzi. Mateusz. p.s. oczywiście ominołem ę czasem, lecz jest zachowane w przykładach głębin - ale to nazwe proto-ortografia Polaka poza Polską, takie potrzebne lustro w Angielskim 's - czyli liczby mnogej co nawet tłumacz by powiedział: sprechen Deutsche?
0
Jul 10, 2016
Jul 10, 2016 at 10:32 PM UTC
email / diacritics "crossword" (un-ditto and apply a non-misnomer, i.e. give it a proper name, cf. Aristotle)
Aniu, dostałem słuchy na temat grafiki - nie jestem Surrealist'ą z poprzedniego wieku (tzn. dwudziestego), to już mineło... może i też miałbym pozory sfobody by skrytką zza popularną sztuką miałbym brać jakiegoś malarza na front jak by to było wydanie Ortodoksji zwane Penguin Publishing House, ale wolałbym mieć pod uwage geneze, tzn. kompromis braku koloru i tą nadrentą komplikacje modernizacji na tle "programming" szyfrem komputera - a ten kompromis? szyfr chemika... wiem że to może brzmić zbyt contra idei ładnego obrazka czy tez ikonoklazm'u wedle sukcesu sprzedarzy książki - ale jak orginał to orginał, bez kiszeczki, bo kto tak naprawde chce pokazać tważ niechaj pokarze ją niż maske pierw - wiec myśle o notatkach z sfer chemii w goły-trakt poezji. przesyłam jeden przykład, trzymam notatki inne takrze gotowe, ale to jeden przykład; nie chce sie chować pod skórą innych artystycznych wybryków - szczegółowo poza gruntem orginału pisma jako malunek pierw, a pismo po (ksiązka to nie Boeing 747: obraz pierw a dzwięk po - tzn. dzwięk pierw, a obraz po) - a więc i też skreślam zaufanie co do piękna malowidła jako przeciw tego samego niby ambasador'a dającego ochrone pod tytułem: brzydastwo wiersza konieczne; wole by jedno z drugim miało zaufanie, czy też wpomnienie obojga na począt i na koniec:  na trasie wątpień i zarysów warte twarzy w publicznym miejscu poza oh ah ah oh galerii. a więc zakończe - inne e.g. prześle jutro - ten jako prolog w temacie: o co mi chodzi. Mateusz. p.s. oczywiście ominołem ę czasem, lecz jest zachowane w przykładach głębin - ale to nazwe proto-ortografia Polaka poza Polską, takie potrzebne lustro w Angielskim 's - czyli liczby mnogej co nawet tłumacz by powiedział: sprechen Deutsche?
Continue reading...
4
Dala si k srdci kostky ledu a uvnitř toužila po slunci, v řečišti slov hledá nápovědu a lásku miluje v posuncích. "Chce být vážná jako noc a svítí jako den. Do pasti její noci bude den polapen." Než vzduch sedne na její křídla a prach svoji šanci vytuší, někdo objeví její slepená zřídla a bude ji učit dívat se živým do duší.
0
Nov 28, 2016
Nov 28, 2016 at 7:56 PM UTC
Ztracená
import: the northern tongue bespoke of the didgeridoo with the larynx as akin. północ ze mną... reszta gnije! a ja w twym oku jak dziób kruka wydłubie prawde raz - kraka - raz jeszcze na pokaz chociaż raz! bo ze mnie nie kura... jeno kruk! czemu? bo ty swym tłumaczeniem grzechu równasz gniew naprzeciw: w okolicy reprodukcji z tłumaczeniem orgnanizacji społeczenstwa jako wedle znaku (=) ktory też jest równaniem jako krzyż... a wiec jest naprawde wiarygodne to aby kontynuować wybaczanie niby grzechów i tak naprawde praw w rubryce niespełnionych pierw zamiarów? why then peer into the past without imagination, and try to peer within the present with memory, surely the present will not conjure any memory had the opaque past any imagination, i’d swear the burnish bush be nothing more than what could be imagined, not excess of skin on my phallus as the shaft known as the female circumcised bit... but i guess truth sidewinds while lies have the fortune of walking a straight path into nowhere... if there is imagination in the past i find it hard to conceive phonetic images, i.e. letters being allowed in there, and if future forsee such circumstance i find it hard to let the future project images as recognisable without a - z being recognisable first... in order that they might be used... in order that they might be used for ignorance’s sake if only that... man remembers skeletons easier in terms of usage rather than fully embodied canves of a van gogh to say **** all... as most men do, dating their mistresses for the first time in art galleries; the fault of the past is that in terms of imagination it cannot be re-imagined... but the future can be twice remembered... given holocaust deniers... simple... it can be simply denied because what imagination would have conjured reality conjured too much iron acidity of what went on; please be intelligent when you read this, i don’t have many readers and it’s already insulting to ask my readers for intelligence; sorry.
0
Dec 9, 2015
Dec 9, 2015 at 9:08 PM UTC
the didgeridoo of the northern larynx
import: the northern tongue bespoke of the didgeridoo with the larynx as akin. północ ze mną... reszta gnije! a ja w twym oku jak dziób kruka wydłubie prawde raz - kraka - raz jeszcze na pokaz chociaż raz! bo ze mnie nie kura... jeno kruk! czemu? bo ty swym tłumaczeniem grzechu równasz gniew naprzeciw: w okolicy reprodukcji z tłumaczeniem orgnanizacji społeczenstwa jako wedle znaku (=) ktory też jest równaniem jako krzyż... a wiec jest naprawde wiarygodne to aby kontynuować wybaczanie niby grzechów i tak naprawde praw w rubryce niespełnionych pierw zamiarów? why then peer into the past without imagination, and try to peer within the present with memory, surely the present will not conjure any memory had the opaque past any imagination, i’d swear the burnish bush be nothing more than what could be imagined, not excess of skin on my phallus as the shaft known as the female circumcised bit... but i guess truth sidewinds while lies have the fortune of walking a straight path into nowhere... if there is imagination in the past i find it hard to conceive phonetic images, i.e. letters being allowed in there, and if future forsee such circumstance i find it hard to let the future project images as recognisable without a - z being recognisable first... in order that they might be used... in order that they might be used for ignorance’s sake if only that... man remembers skeletons easier in terms of usage rather than fully embodied canves of a van gogh to say **** all... as most men do, dating their mistresses for the first time in art galleries; the fault of the past is that in terms of imagination it cannot be re-imagined... but the future can be twice remembered... given holocaust deniers... simple... it can be simply denied because what imagination would have conjured reality conjured too much iron acidity of what went on; please be intelligent when you read this, i don’t have many readers and it’s already insulting to ask my readers for intelligence; sorry.
Continue reading...
31
i tyle, reszta na coin flip twoich ambicji; mam, po, prostu (nie mazowieckie czy kieleckie)                kichaniem dosyć! syty jam i z prostatą oddany w mgle pychy; ja serw memu mieniu i ozora (tej trzeciej krwi krowy)                                                              poeta! do końca wasz iglak wczorajszej wigilii (zmień to a zmienisz czasowność): rada memu panie... więcej narodu czy tem racji czy tem dumy czy tem innego stanowiska na głąbie poza polską ja racze; ja racze! wilka gniew nad lud! z resztą, okiem morsa fabryk na tle miganiu to tylko nic! a mój brat kim?! obcy mocar?! nie! nie, nie ja ludwig rus czy pruss, niet ich! oj naród a ja jako atlas, wraz z izraelem, a ty jako kompas, a warszawa jako kamień tonie w wodzie hystorji wraz z napoleonem, a więć kraków raz jeszcze wstanie wraz z mongołem; tylko anglia może oddalać dume swego rodu sama mniej dumna swego początku w niemczech.
0
Dec 6, 2015
Dec 6, 2015 at 9:28 PM UTC
kurwa do stopni trzeciej rzeszy!
Odczucie zaparcia tchu w piersiach jakoby przy chłodzie, szoku w oszołomionej czułości czy penetracji przez ukochanego po raz pierwszy podczas aktu cielesnego odczuwam jako to uczucie w klatce ściśniętej jakbym miał w dłoniach właśnie tak samo kruchą rybkę... ledwo dyszy, cmoka, jak niemowlę się miota... i widzę siebie jako lęk, że ona to ze szkła jest i płacze prawie z niepokoju o to co z nią zrobię że trzymam mięsień sercowy wyjęty prosto z czyjejś żywotności. I wiem, iż jeśli tylko zrobię nieostrożny ruch, to ten cały cud Życia którego w oniemieniu i własnych łzach nie mogę pojąć, że mi położono między palce... pęknie nagle jedna arteria przez ściśnięcie... I pójdzie krew. I pójdą jej wargi w dół. I pójdą płetwy wzdłuż ciała. A tygrysie paski bielu i różu będą już tylko tą gęstą czerwienią co nie zmyjesz z ramion tylko się wedrą jak zabrudzona skóra bez zrzucania naskórka. Tą czerwienią w papce jak ta podczas okresu menstruacyjnego gdy ją badasz z bliska na opuszkach. A Cardio będzie nieme. Przeze mnie. Zgwałcone takowo więc. Lub każde inne dłonie, w które powierzyłem tą rybkę. Dlatego takim łkającym lękiem jest dawanie tego w inne dłonie. A oni nie wiedzą jak karpika się trzyma tak, by chodziło o niego i tylko niego. Nie jego paski barwne, powietrze wokół czy inne tyczące się treści. O niego. Oto Słowo. Osoba. Język. My. „A Słowo ciałem się stało.”
0
Nov 9, 2020
Nov 9, 2020 at 6:57 AM UTC
Koi Drwa Spływa
Odczucie zaparcia tchu w piersiach jakoby przy chłodzie, szoku w oszołomionej czułości czy penetracji przez ukochanego po raz pierwszy podczas aktu cielesnego odczuwam jako to uczucie w klatce ściśniętej jakbym miał w dłoniach właśnie tak samo kruchą rybkę... ledwo dyszy, cmoka, jak niemowlę się miota... i widzę siebie jako lęk, że ona to ze szkła jest i płacze prawie z niepokoju o to co z nią zrobię że trzymam mięsień sercowy wyjęty prosto z czyjejś żywotności. I wiem, iż jeśli tylko zrobię nieostrożny ruch, to ten cały cud Życia którego w oniemieniu i własnych łzach nie mogę pojąć, że mi położono między palce... pęknie nagle jedna arteria przez ściśnięcie... I pójdzie krew. I pójdą jej wargi w dół. I pójdą płetwy wzdłuż ciała. A tygrysie paski bielu i różu będą już tylko tą gęstą czerwienią co nie zmyjesz z ramion tylko się wedrą jak zabrudzona skóra bez zrzucania naskórka. Tą czerwienią w papce jak ta podczas okresu menstruacyjnego gdy ją badasz z bliska na opuszkach. A Cardio będzie nieme. Przeze mnie. Zgwałcone takowo więc. Lub każde inne dłonie, w które powierzyłem tą rybkę. Dlatego takim łkającym lękiem jest dawanie tego w inne dłonie. A oni nie wiedzą jak karpika się trzyma tak, by chodziło o niego i tylko niego. Nie jego paski barwne, powietrze wokół czy inne tyczące się treści. O niego. Oto Słowo. Osoba. Język. My. „A Słowo ciałem się stało.”
Continue reading...
50
*and you now see what they made me do? i'd never thought it would come to this, that i had to crawl back to the mainland of europe to find a publisher, because the appreciation of publishing poetry in england is null, nil, zero, nothing, a mustard seed's worth of hope; this mediation of saving the amazon rainforest to save up on paper and the first yawn of the digital age, among cat videos and **** there you have it, a massive blotch on the intended utility of this **** thing - i'm not even angry any more, just ****** nervous - or as the old writer said in his appreciation of poverty and feeling guilty concerning what he deemed to be his riches (a record collection and a private library): happy trails kids.* Droga Pani Anno, przepraszam za popszedni email, mianowicie że był on bez poważnej formy i tematyki, taki po prostu skrutem. Lecz przez osiem lat nie-ustannego pisania, pisząc do osoby w pozycji umożliwienia publikacji wkroczyła we mnie trema opisywania rzeczywitości - tzn. kiedy widze śledząc pisanie innych poetow na internecie - i tą marude znaną jako rozczarowanie jeżeli chodzi o szanse publikacji, nie tylko jednego wiersza w magazynie poetickim, a o całej książce własnych wierszy to już ża dużo można powiedziec o aborcji dalszych i utrzymanych ambicji. Myśle wiec ze 100 egzemplarzy nie jest asz tak nie realistyczne, wiem że poezja snuci swą muzyke dla nie wielu czytelkników, określone najlepiej dwoma obserwaciami: w angielskich gazetach można spotkać recenzje książek na wiele tematów (autobiografie najczęsciej), lecz o poezji praktycznie nic, oraz fakt że nie dawno tylko jedna książka poezji osiągneła sprzedaż ~10,000 egzemplarzy w Angli - a mówie że 100 nie jest nie realistyczne poniewarz na jednej stronie (hellopoetry.com) mam około 40 zawziętych czytaczy - 936 wierszy i wszytkie przeczytane przez tą skromną kadre - a na facebook.com mam 178 znajomych których poznałem czy to na uniwersytecie czy też w szkole. Tak, a więc 100 egzemplarzy. Mateusz Conrad E.
0
Mar 17, 2016
Mar 17, 2016 at 12:51 PM UTC
first letter to the publisher / 100 copies
*and you now see what they made me do? i'd never thought it would come to this, that i had to crawl back to the mainland of europe to find a publisher, because the appreciation of publishing poetry in england is null, nil, zero, nothing, a mustard seed's worth of hope; this mediation of saving the amazon rainforest to save up on paper and the first yawn of the digital age, among cat videos and **** there you have it, a massive blotch on the intended utility of this **** thing - i'm not even angry any more, just ****** nervous - or as the old writer said in his appreciation of poverty and feeling guilty concerning what he deemed to be his riches (a record collection and a private library): happy trails kids.* Droga Pani Anno, przepraszam za popszedni email, mianowicie że był on bez poważnej formy i tematyki, taki po prostu skrutem. Lecz przez osiem lat nie-ustannego pisania, pisząc do osoby w pozycji umożliwienia publikacji wkroczyła we mnie trema opisywania rzeczywitości - tzn. kiedy widze śledząc pisanie innych poetow na internecie - i tą marude znaną jako rozczarowanie jeżeli chodzi o szanse publikacji, nie tylko jednego wiersza w magazynie poetickim, a o całej książce własnych wierszy to już ża dużo można powiedziec o aborcji dalszych i utrzymanych ambicji. Myśle wiec ze 100 egzemplarzy nie jest asz tak nie realistyczne, wiem że poezja snuci swą muzyke dla nie wielu czytelkników, określone najlepiej dwoma obserwaciami: w angielskich gazetach można spotkać recenzje książek na wiele tematów (autobiografie najczęsciej), lecz o poezji praktycznie nic, oraz fakt że nie dawno tylko jedna książka poezji osiągneła sprzedaż ~10,000 egzemplarzy w Angli - a mówie że 100 nie jest nie realistyczne poniewarz na jednej stronie (hellopoetry.com) mam około 40 zawziętych czytaczy - 936 wierszy i wszytkie przeczytane przez tą skromną kadre - a na facebook.com mam 178 znajomych których poznałem czy to na uniwersytecie czy też w szkole. Tak, a więc 100 egzemplarzy. Mateusz Conrad E.
Continue reading...
4
ale czysto w tej E - U - Ρ - Ω - Π - J - Η. islam leiben historie, nicht Ottoman, Ottoman pseudo Khan, islam leiben historie: eins, zwei, drei und vierte maulkor'bzeugè'naussagé (sausage marathon); they love their history mind you ψι and τρι...  kaganiec u stóp w krok stu odpowiedzi w jedną droge: raz jeszcze, w las i w cienie iglą tej tętnicy wybryk chęć na gre, by zadać zbyteczne  pytanie! na odpowiedź oskarzyć czas z wiedzą zegara, i tą ostateczną, wartą końca, namylsnością... ponownie oskarzyć jako począt narodu - tylko golasa, warte imie kroka ka ka kar Kasymir'ah! wedle Tsara, czołem w tło wymagań na wyryte zapomnieniem lat: oddech'u Uzbeku chafta wspomnień wiatru i chorongiew latawcy jak niby urojen konceptu narodu... ja człek tylko w psiarni! i tak powiem, tak, wiara, panem na zbyt wiele pamięci Janosika i Radio Maria; o tyle czerpie zgon, ponownie, ponownie, by ocalić, niby swiętego, i pogrzebać swój naród... ale wstyd! wstyd! by ocalić jednego niby swiętego, lecz nadać obszar rodem Polak'a ponad Polske i w ramach Irlandie; jaki to wstyd nawet ten mnie wart, co nie nada snu! co za wstyd - nie warto umierać wiele razy, kiedy ten ostatecny oznacza raz jeszcze -                       quo vadis, qua lectio? - ten raz jeszcze, i ten ostatni, o tyle wiele poradni przed wieloma nocami snu.
0
Jun 7, 2016
Jun 7, 2016 at 9:54 PM UTC
maulkorb hund (forgotten Europe)
she was all but the anorexia in stockings... a drum! a drum! a drum! a guitar riff! NA HOO! ARA *** KRA! FA ARN NA SHAMACH! WAR! WOO AR! WAR! DRIBBLE DRIBBLE GOON DA BA'H DA'H! JA 'OON GAMMA! NACH SZASCHT ET EAT CZECH I SUM! 'UNGAR! BO MONGOŁ TO MUZUŁMAN ETC., WOJNA! A TOLSTOY DA POKÓJ - JA DAM WOJNE BY MI BLISKY ADWENT CZYLI ANTI... NA CZELE GRÓZU BEMBEN! JA DAM O CO KAŻDY CHŁOPAK PROSI! KREW! I TE CIEPŁE OCZY MORDOWNI! JAKO STO KALORII I MIĘSA CHYBA UM UM BLUŹNI! OKEJ OKEJ, TO MÓJ SĄSIAD. O KURWA... ZA PÓŹNO! ALE TARGOWICA NADAL TRWA... ORAZ RADIO MARYJA! NO TO PRAWIE CAŁY KONTYNENT! CHIMPANZEE CHAMPAGNE KOREK POP? JA TEJ... WIDMO CZYLI KOLOR JAKO AKCENT CZERŃ: zwany kura, i w... no chyba zwane to jajo tes!
0
May 1, 2016
May 1, 2016 at 5:56 PM UTC
Igloo (burning eyes)
mój jenzyk, moja czystość, mój brat moja siora! kiedy ja tam w głowie pra dziada takim pod iglatym krzyżem żyda na równo brał?! kiedy?! kiedy?! czemu czekaniem w anglii?! czemu?! boje sie horyzontów takich jak tych! boże... czemu to marszem wydarzenie nagłe wprost na pustynie wyrytych narodów jakby kretów w mgle czerni? czemu ubogi w krakowie prosi mnie o czerń żelaza a nikogo innego?! gdzie ja w cebulowym kościele, gdzie ja?! na płacz... ja na płacz a nie na grób rodzinnym?! czemu... czemu?! daj mi chociaż wrót do ziemi! daj mi chociaż wrót do ziemi! ja lach z czynu i kości! ja lach z czynu i kości! ja werset bez czynu razy raz jeszcze raz! szfeda płacz. daj mi swego syna cień ciała, znania mieniem krzyż i pacior. szkło w deszczu mówi więcej niż mgła przy ogniu iskry, czy tam sfobody ćmy przy świecy, bo kto pyta o wizerónek słów przy lustra snów moża czy tem narcyza na tle jeziora bez rzeki w gęsich makiarzu na tle marszu gęsi szwastiki - to o tyle pyta. tyle mi mówi płacz, ten izrael północy, ta polska, z tym edynburgiem jako ateny czy ten sankt petersburg jako wenecja.
0
Oct 27, 2015
Oct 27, 2015 at 11:39 PM UTC
czasem dziecie i odzew rakiem osiem
Bylas mi vzácná                  jako paragon z vietnamské večerky.
0
Aug 2, 2016
Aug 2, 2016 at 1:26 PM UTC
Hořké vyznání
Musí to přeci jít Musí to jít Žít bez citů Vždyť svět o sobě Neví, že je má Tak, jako neví, Že vnímám Musí to přeci jít Musí to jít Dívat se bez slz Vždyť dokud v naší zemi Nebylo lidí, Nikdo nebyl s to Slzu utratit nad ní
0
Aug 29, 2016
Aug 29, 2016 at 1:09 PM UTC
Odmlka
Připadali si jako ptáci            když chtěli vzlétnout ze stáda tučňáků.
0
Aug 8, 2016
Aug 8, 2016 at 6:24 AM UTC
Realisti
tu nie stanie islam... nawet jako stańczyk, na jednej nodze; tu nie stanie islam... nie na tej glebie... tu nie stanie islam; poczekam: z pamięcią zwana turk; ja... ja! ja tu man pierw: rys! i prawo aby tak było! czy nie! i by tak zostało dotrzymane! tu islam powie: o kurwa... spierdalam! tu mi islam tańcem może fiołfki w figle zamienić... tu! mi! ißlam! nie da ani jednego kolejnego kroku! tak... no tak... wpraszam w siebie "nieczyste" i najbardziej czarne serce... huj im w dupe! i ten lament kobiet o warszawskich obyczajach - sławne powiedzenie: jak kurwa warszawska... po chodniku... tu it tam... czy kurwa pingwin wtarł sie do twej pizdy? no to co mi tu gawędzisz o: ah... ale to dobry syryjczyk... czy ja naprawde wyglądam jak by to mnie, tak naprawde obchodziło? spierdalaj! bo inaczej dam ci w ryja! owszem, spytaj siostre Cologne... sto-dwa i tym namaluje ci: gwałt... a wtedy powiesz sobie... to mi sie... podoba? mokra pizda? chyba tak! ha ha! tu! ißlam! nie stanie nawet na jednej nodze! nawet by to był tanieć à la pirouette tu! mi! żaden dziń, kurwa, nie zatańczy! smród pustynny, koci stolec, i ta pierdolona mina wgrana w kontemplacie genezy zaparcia. - o! pats! mysleli ze ty niet gawari! - no kurwa... psecies odkryli h'ameryke w puszcze sardynek na kresach!
0
Apr 13, 2017
Apr 13, 2017 at 6:53 PM UTC
o polsce
wpatrywaj sie w swoją dume, aby ani jedno oko ze słowem w plusk wody niewidome mówiło że kiedyś było godne nie grać w zagadki wyboru i braku checi; skoro cheć wybrała a życie nie-chęć była, choć daj ten lekki pozór ironii o życie warte jakiejś dziedzinny sto lat później! słowem króla...        niby prezydenta...                          niby karakana...    a         ja                to             pierdole! o tu!                  tu! tu  pingwin    łokciem          łamany gzymps                                     i dwa nagie miecze! no masz, masz ten syfr zwany grónwald! niech niewiasty chrystusa posolą mą skóre na smak jodu i trucizny trumny aby zaznać oczekiwany wiatr Sahar'y! harm... harm... harm! kułak i renkaw koszuli jako ozdoba kamienia i brzoskwini z rękopisem noworodka...                  ja śnie! bo brak mi snu jako artileria                                                       galerii warszwy                                           wedle walk z nocą!
0
Apr 23, 2016
Apr 23, 2016 at 11:05 PM UTC
Prezydent na Wawlu?!
nehasnoucí chtíč, to jest tá pohonná hmota bez ní sme jako hvězdy bez vodíku nemůžem vybuchnout a ovplivnit vesmír kolem nás
0
Jan 29, 2018
Jan 29, 2018 at 3:47 PM UTC
Den
. ja byłem tu, jedynie, jako cień na księżycu; i tylko to... bo miało być słowem, być warte, tyle, i, nic więcej; po co, ten uśmiech? co to, kurwa, film casablanca? po co ten frajer, pseudo, pokój? i tak nie zna dnia: poczekaj... jemu raptem: teraz! teraz! kurwa mać.. daj chwile! nie mam sympatie by startować w jakiejś olympiadzie!
0
May 27, 2017
May 27, 2017 at 9:14 PM UTC
rozkaz wilczur