"warszawa" poems
In the back of a polish bar we sat
Smoking a foreign brand of cigarettes my lips had never touched
smoking until we ran out.
Me, pretending to be eccentric.
coy
laughter
closing the gaps between the continents we were born
surely we will bring pangea back to her glory
This is my favorite song, I say.
grace is serenading me from across the world
we inch closer together
the warsaw wood panels start to cave us in
i have forgotten about everyone else
Palms glide up thighs
wheat beer slides down the tongues
that wait to interlace
i listen to your kaleidoscope of syllables
we, in your native land, speak in my foreign tongue
i apologize for that.
we are alone in this room, i think.
the night's corners are creeping in
as quickly as our bodies braid.
our warszawa flame flickers.
Aug 20, 2013
Aug 20, 2013 at 8:58 PM UTC
i tyle, reszta na coin flip
twoich ambicji;
mam, po, prostu (nie mazowieckie czy kieleckie)
kichaniem dosyć!
syty jam i z prostatą oddany w mgle pychy;
ja serw memu mieniu i ozora
(tej trzeciej krwi krowy)
poeta!
do końca wasz iglak wczorajszej wigilii
(zmień to a zmienisz czasowność):
rada memu panie... więcej narodu czy tem
racji czy tem dumy czy tem innego stanowiska
na głąbie poza polską ja racze;
ja racze! wilka gniew nad lud!
z resztą, okiem morsa fabryk na tle miganiu
to tylko nic! a mój brat kim?! obcy mocar?!
nie! nie, nie ja ludwig rus czy pruss, niet ich!
oj naród a ja jako atlas, wraz z izraelem,
a ty jako kompas, a warszawa jako kamień tonie
w wodzie hystorji wraz z napoleonem,
a więć kraków raz jeszcze wstanie wraz z mongołem;
tylko anglia może oddalać dume swego rodu
sama mniej dumna swego początku w niemczech.
Dec 6, 2015
Dec 6, 2015 at 9:28 PM UTC