Hello Poetry
Submit your work and get some sparkles! Create free account
"twoje" poems
bez ze mnie to tylko kurwy! bez ze mnie to brak matk! co ja? igrek w stonoge piękna pająk!? o ty równasz ciepło... ty ciepło?! ja więcej z grama węgla wydobie dla mego nagiego ciała niż ty w odzienie dotyku dajesz! do arabii spierdu chytrością lisa ty! no! już! dawaj! Jan Paweł drógi prosi o odwarcie kałczugu bounce bounce na immigrant i także sprzedarz! taniej ty niż skóra wiepsza na butach iskry, w raptem wosk wax o imie dziewicy ha ha samogwaltu twego ojca; to chyba piask w butach, surname Sahara, a twoje imie Samara.
0
May 22, 2016
May 22, 2016 at 12:18 AM UTC
pslam polaka (Samara Sahara)
- Zegar popuszczony. Drewno w deski popękane. Twoje dziecię po raz enty leży w sofie, jakby nieznane. Czy widziałeś jakże gołębice są dziś rozszlajałe? Białe a wyprute, jakbyś coś z żeber z alabastru na wióry mi pasem skórzanym przerobił. Pogardą jakże ci koniak a nie me oczy ambulansem! Wargi sąsiada jak posąg dawidowy a nie me wyżebrane! A sen nas dwojga na strychu już tylko we krwi coś znaczy? Mętny widok asów, pików czy trefli bez serca twej „królowej” spił cię i na wiersz w popielniczce przerobił? - Ty co stoisz dumna, niby poharatana, nie wiem jak siebie samego odpędzić. Jakiś ból liliowy, jakiś pieniądz w twarz córce rzucony, ekstaza z barw i szkarłatu przed oczyma już tylko do anestezji się sprowadza. Bo, powiedz, czymże trzask twych żeber, o potomku zapomnienie, jak nie chwilą gorzką małego goździka co zaraz nagle w przełyku zaniknie? Po cóż pierścień zaręczynowy, czesne, ognisko Hestii, śmiech twój platynowy jeśli stoi przyszłość jak twój posag stracona? Ten salon, ten pas, ten orgazm, każda sprawa lichwy ci warta. - Bez wykładania ci na ławę „przynajmniej ja nie...”, chociaż stanę ci wyzwaniem i ostatnim tchem jaki marmur mych kości coś jeszcze się broni i spytam, nie wycofam: Ten ból, ten skowyt co mówisz, jak czyn schowany Nazarejczyka, u stóp w wodzie twych pracujący, czy znać ci dać co przekazał przez wsze narody? - Naprzód, wypatruję - Co na Ziemi związałeś, w niebie się nie odstanie,                 jak puls w żyle ci zostanę                      choćbyś martwy i go wydrapał                                 na pozór.
0
Jan 20, 2021
Jan 20, 2021 at 5:40 AM UTC
Krew spadła na śnieg przy mahoniu (Blood Fell On Snow By The Mahogany)
- Zegar popuszczony. Drewno w deski popękane. Twoje dziecię po raz enty leży w sofie, jakby nieznane. Czy widziałeś jakże gołębice są dziś rozszlajałe? Białe a wyprute, jakbyś coś z żeber z alabastru na wióry mi pasem skórzanym przerobił. Pogardą jakże ci koniak a nie me oczy ambulansem! Wargi sąsiada jak posąg dawidowy a nie me wyżebrane! A sen nas dwojga na strychu już tylko we krwi coś znaczy? Mętny widok asów, pików czy trefli bez serca twej „królowej” spił cię i na wiersz w popielniczce przerobił? - Ty co stoisz dumna, niby poharatana, nie wiem jak siebie samego odpędzić. Jakiś ból liliowy, jakiś pieniądz w twarz córce rzucony, ekstaza z barw i szkarłatu przed oczyma już tylko do anestezji się sprowadza. Bo, powiedz, czymże trzask twych żeber, o potomku zapomnienie, jak nie chwilą gorzką małego goździka co zaraz nagle w przełyku zaniknie? Po cóż pierścień zaręczynowy, czesne, ognisko Hestii, śmiech twój platynowy jeśli stoi przyszłość jak twój posag stracona? Ten salon, ten pas, ten orgazm, każda sprawa lichwy ci warta. - Bez wykładania ci na ławę „przynajmniej ja nie...”, chociaż stanę ci wyzwaniem i ostatnim tchem jaki marmur mych kości coś jeszcze się broni i spytam, nie wycofam: Ten ból, ten skowyt co mówisz, jak czyn schowany Nazarejczyka, u stóp w wodzie twych pracujący, czy znać ci dać co przekazał przez wsze narody? - Naprzód, wypatruję - Co na Ziemi związałeś, w niebie się nie odstanie,                 jak puls w żyle ci zostanę                      choćbyś martwy i go wydrapał                                 na pozór.
Continue reading...
34
Siedząc tutaj, w chwili przemyślenia, Mając takie wielkie marzenia, Daje mi to wiele do myślenia, Ty i Twoje dziwne zapatrzenia. W chwili smutku i goryczy, Twoje imię w głowie syczy, Dalej łzawie, kraje serce, A Ty stroisz się w sukięce. Tyle bólu, smutku, draki, Twe serce wyrzuci mnie za fraki, Pieniądz, władza i igraszki, Bedzie spektakl z mej poraszki.
0
Oct 8, 2013
Oct 8, 2013 at 7:23 PM UTC
Untitled
.nie dotykaj ich kobiet... mowie ci... nie dotykaj ich kobiet... to nie twoje, to wprost obcze, i tym bardziej owcze...jak sam, zobaczysz... nie tykaj ich kobiet! ja nie jestem tu, w ramach potrzeb ich kobiet, mowić słowo: nie! ale... ich kobiet "potrzeby" mnie naj mniej... interesują... kiedyś... może... nie teraz... ja, tu jestem...   po tą kurwe swe znaczą tytułem: językiem... ja, jestem tu, po ich             zór! pizdy w ramach gnoju jedno, ale jedno nad wszysto.. ich. jęzór?                           jeniec? taki jeniec? jaki może być sam język sam w sobie? no to jaki, jeniec?!     to...            to! a tu...         tu? tu... teraz hymn. i to słynne... sto lat! no, panowie? co? co kurwa jest? sto lat sto lat niech Dąbrowski żyje nam!             to jest moje: salve regina! ślepy bładzi, ale ten co pyta? tym ja, jam tym ślepym... jam ślepy i tym samym, jam co błądze...          kiedy kusić trza...   to nie tym zorem...              ale tym, o ile sto lat zapuźno... jam sobą... przy twym tronie tym ten sam. jam mówie swą krew!    i tą krew! swą jam: przemówie! nawet do tych bez kraju, i fałszywego Pana; oczy jak iskry, i mowa jak lustro...    nawet do bzdet kraju, i fałszywego Pana: rój! i cholera nad resztą! nawet... owszem, Panu, ale kraju, ale kraju... co Panu nic wart.
0
Oct 18, 2018
Oct 18, 2018 at 7:37 PM UTC
jam tu zachować tą, swą, od dawna mowe, zwanym pierworodnim: ja
Matko, czemuż liść rajskiej jabłoni, poczuł dotyk Twej dłoni? ... A wybór ten się ziścił? To śnięcie, podszept liści... Czy twa cierń była nader ostra? Ma najdroższa, Mater Nostra ... Dnia twego dziękczynienie, nie miało oka tchnienie... gdy znosiłaś krwiożercze znoje, by ochronić dziatki Twoje. ... Za Szeolem, bez pudru lecz z chlubą łez nagości... Twe serce  zmrożone w kajdany, nie okazało miłości. ... Tak, tych palców spostrzeżeń u męża nań spuszczonych... Iżby stworzyć koncepcję  plemienia,cykl niezwykle strudzony. ...Zbluzganiem, uwielbianiem, Jest Ewą i Allahem... Aby poczciwość dać rodzinie, ciągle żyję pod tym strachem. Osobą jam nie znana, Raczej funkcją, zadaniem Jestem matką, a moja profesja, jest rodziny kochaniem. „Od nigdy a po zawsze, Byt, nie przeminę z wiatrem. W honorze. W trawie. W mężczyźnie. Ostanę.”
0
Jun 17, 2020
Jun 17, 2020 at 6:08 AM UTC
Poza Matką czy Powstaniem („Beyond The Mother or Creation”)
*the english: they're peasants, but still deem themselves as speaking as: pheasants; they even dare to tickle the assurance of peacocks! **** me, shakespeares the whole lot of them? not with a geordie / cockney accent you ain't, you right ol' worth of bollocking worth of **** that's the problem with english peasants, they all suddenly think they have the surname... Windsor! **** me, i've never met a bigger crap-eating-shit-loading-people in my life! they don't even have the tenacity to be pedantic about their language being pristine: as long as it remain in slang... ah... all's fine matey! but the annoying bits of a people start to shine through... they're not the ******* ROY-AL inbreeding tact of a people deserving crown and carriage... plebs! i'm the same sort of peasant you are... but **** me, better check next time if you catch me playing on addressing airs!* kraj, i te słowa, i to tyle: co ma znaczyć; reszta?   angola:         blah blah, i twoje badanie gzymsu - - czekać:        by coś spadło. bogini gniewu nie zna słowa: przebacz; mówi:   przebacze kiedy: zapomne; węc? puki pamiętam, ani nie kocham,    ani nienawidze, ani obliguje mnie zmuszenie by wynagrodzić jedno pierwszym: drugim, czy też drugim: pierwszym zwane to podobno "to samo".
0
Nov 18, 2017
Nov 18, 2017 at 11:16 PM UTC
hydry jawa