"oku" poems
HAPPY BDAY SINI HOLANI FUNAKI MANU
YOU ARE DA BESTZ DAD, UNKLE, PAPA, NEPHEW OR WHATEVA, LOL
Ma'u ha 'aho fiefie, ‘Oku ou ‘ofa ‘ia koe
xxoxx :)
Dec 9, 2012
Dec 9, 2012 at 3:44 PM UTC
import: the northern tongue bespoke of the didgeridoo with the larynx as akin. północ ze mną... reszta gnije! a ja w twym oku jak dziób kruka wydłubie prawde raz - kraka - raz jeszcze na pokaz chociaż raz! bo ze mnie nie kura... jeno kruk! czemu? bo ty swym tłumaczeniem grzechu równasz gniew naprzeciw: w okolicy reprodukcji z tłumaczeniem orgnanizacji społeczenstwa jako wedle znaku (=) ktory też jest równaniem jako krzyż... a wiec jest naprawde wiarygodne to aby kontynuować wybaczanie niby grzechów i tak naprawde praw w rubryce niespełnionych pierw zamiarów?
why then peer into the past without imagination,
and try to peer within the present with memory,
surely the present will not conjure any memory
had the opaque past any imagination,
i’d swear the burnish bush be nothing more
than what could be imagined,
not excess of skin on my phallus
as the shaft known as the female circumcised bit...
but i guess truth sidewinds while lies have the fortune
of walking a straight path into nowhere...
if there is imagination in the past i find it hard
to conceive phonetic images, i.e. letters being allowed in there,
and if future forsee such circumstance
i find it hard to let the future project images
as recognisable without a - z being recognisable first...
in order that they might be used... in order
that they might be used for ignorance’s sake if only that...
man remembers skeletons easier in terms of usage
rather than fully embodied canves of a van gogh
to say **** all... as most men do,
dating their mistresses for the first time in art galleries;
the fault of the past is that in terms of imagination it
cannot be re-imagined... but the future can be twice
remembered... given holocaust deniers...
simple... it can be simply denied because
what imagination would have conjured
reality conjured too much iron acidity of what went on;
please be intelligent when you read this,
i don’t have many readers and it’s already insulting
to ask my readers for intelligence; sorry.
Dec 9, 2015
Dec 9, 2015 at 9:08 PM UTC
aby życie było
na tyle warte by je oddać!
chociaż wraz z kichnieńciem
w stonoge wspomnieniem
nadać oku ten cień razy dwa
ponad rokiem jeszcze raz,
jeszcze raz... raz jeszcze!
ah ten gnój wspomnien!
skarga na tle obfitych żyć wyryta -
to skąd ja pochodze!?
na tle flag podobno stąd!?
a tak pozatym? z nikąd!
no to:
albo ucz mnie gramtyki albo języka per se,
albo niczego... ty pierdolony tumanie!
Apr 4, 2016
Apr 4, 2016 at 6:00 PM UTC
Akingbade Ajasa
Okunrin merin oko Asabi
Omo kan sho sho Ajanaku
Omo omo Esugbade ilu dogun
You're a man greater than the gods
Akingbadesujoba you have dine with evil
Bi Akin pe oku ni popo, alaye a fohun
You'd rule the earth, let God hold his throne in heaven, your judgment is a man's last day.
Akin gbade odi oba
Akin wo igba ileke o joye
Akin wo lu o gba iyi
Akin se ti aiye odi oko oso, odi oko aje
Akin rola o gbagbe ewo
Akin roye o gbagbe iku
Akin robinrin gbagbe odale
Akin riyi o gbabge eledua to ni ayie lowo
The doom of a great man just begin
Aug 1, 2022
Aug 1, 2022 at 8:19 PM UTC
HERODY Herodenspiel Akt I, swieczka 7 CANTO DLIV
Dzisiaj kanclerz Angel spada z krzesła
Adolf ****** w Bayreuth znowu gość
W hełmie czujny baczność ma SS-Mann
Siłę Wagner i Pańskość na oku
Panowanie Emocji nad Epoką
Wsiadamy do windy, jedziemy na Saturn
Po drodze mijamy pod kinem Uciecha Park
Miasteczko Czeladź, jak kot napłakał
Kościół, karczma, synagoga i łaźnia
których nie ma już od siedmiu boleści
Grabek, Węgroda, Bożecha, Warszawka
Czegóż tu jeszcze szukać ze świecą
W oknie sepia: oddajemy wet za bet
Za brak ostrości na fotografiach
Młodości sielskiej, angielskiej
audio: https://gloria.tv/post/rEmkNDmNWjL31sZBaheWv7ew1
Feb 24, 2020
Feb 24, 2020 at 9:08 AM UTC
więcej swicek na grobach
w cmętarzu...
niż okien z lampą życia
odblasku -
traf na ten tłum.
a to w świnta -
boze boze: twe narodzenie!
ktoś by pomyślał: w zapomnienie.
ta noc wigilijna...
tak...
więcej świec na grobach
niż żarówek w oknach...
licze sześć na sto-siedemdziesiąt sześć -
człek w grobie dudni... pyrcha jak
kot: oddman mu, duchem wisi!
sześć okien rozjaśnia
posąg...
a tu jednak cmetarz
tłem na którym wyryć można
romans wersji: Netwon w
Kenii... kokos wzamian jabka.
tyle to gadania...
więcej świec na cmentarzu
niż rozjasnonych pokoii..
kluczem zamknięte
enigma: na zbyt.
tyle to gniewu wkłócone
w żart -
więcej świec na cmentarzu
niż w oknach: włóknem świata oznajmić
oddech i muze
kogo tyczy ojciec nad herr tytuł...
lecz nie tu... tu więcej życia z martwym niż
z żywym...
konam, ubogi -
mdleje w mgle...
tuczony jak indyk...
i chodze niby marszem: gęś-strappen...
a na garbie mej: glöckenschpiel...
albo zegar ßvastika...
dom pana ßaß... dwa-set-na-tysiąc...
szra-el...
i zwany las: krzyżak -
bo to nigdy nie mogiła, lub szyszka, lub
martwy ton palcem wydłubany
kolec w oku...
grzech to:
pukać pięścią w drzewo w lesie jak niby w
drzwi.
bünken bach;
hrabia: einßbach... i to jest sen -
jak niby gryz kanapki smarowany
smalcem,
jak też ogląd po pałacu Versailles: wkurwiony.
ah ten rodak kozak -
o tyle więcej garść trzyma
serce, co da sie ująć rękami wczulonymi
w pit...
o czym słowo znaczy: pić...
ja i ten język? wedle poczynania rumcajsa,
skrótem do grobu:
wpatrywać sie w te okna
cmentarnego statku żywych:
a więc zabawa po staromiejsku...
oczy w płomień, halo wedle dat:
żył i żyła, i czasem jakiś obłąkany zagwist
w epitap:
tych kochanych epitapem zamkneli -
a tu też makabra żartu:
grób z imieniem, straszny oczekiwaniem
zarosły dom...
grób z imieniem, lecz bez
dat i trumny, czy też sztywniaka...
makabra -
no to typowa, polsche inwestycja.
Jan 9, 2017
Jan 9, 2017 at 3:48 PM UTC
*ozór mam swej ręce,
oko
w swym pysku,
a słowo,
w swym oku; \ \ \ \
jeno anioł siedzi w mym
uchu, i gawędzi
jak jakiś chłop
o marnym wykształceniu;
bo se baba chciała chłopa...
co by wydoił koze!
a ten chlop...
hula-hula-hoop!
ucho zbyt warte...
prawie nie warte
kiedy serce szepcze;
i serce szepcze,
to co umysł głosi na folwarku!
ten sam: za rok znowu
wiosna!
a serce szeptem:
zapawene...
a ty nie ojcem oczekiwań
masz nie zaznać jakąś zmiane,
chociaż tą najmniejszą,
by dać roku wyrok - tzn.
ten przed, nigdy nie
będzie ten po?
nawet te zmarszczki na twym
czole, to nie te same glizdy
w glebie ciebie, adamie,
zwanym ziemio?*
i have my tongue
in my hand,
my eye
in my gob,
and the word,
in my eye. / / / /
moj jedyny kres to
watek ukrainski...
poza czym, jedynie
slask wyrósł...
contra conslave
hrabiń, i hrabów.
i tak też zerkam kiedy
na piaskach
ojczyzny... ależ dziwnie,
prawie, a nawet wcale
jak niby to miało być i na mój
odczuć: ponownie w domu;
nie;
i już nigdy tak
nie będzie,
pomimo to że z tej
ziemi jestem -
pies warczy, pies szczeka...
las otchłan ziewnienciem
otwiera,
i tym, zasłania ludzką mowe,
mowiąc:
to co myślisz, nie jest
to co wiesz...
jak w ogrodzie:
i będziecie znać różnice między
myślą, a wiedzą, powiedział dzik...
tym, drugim kłamstwem
od pierwszego, zapewnionym.
Jul 4, 2017
Jul 4, 2017 at 8:11 PM UTC
*ah, grand are the hours after taking the final shout-out to mr. **** grand amusement entails, a wriggly *** waving dance around the house, and a deep breath, matched with a deep sigh, gone are the hours contemplating whether he's coming, or he isn't.*
- you're bloated, you reek of alcohol.
- i know, i sometimes look in the mirror.
- your liver is giving up.
- i'm not bothered,
i'm like a child with cancer,
fearless:
i prefer the death of youth,
than the supposed wisdom of old age:
it's a roulette after all...
the mind has the capacity
to be like iron: turn to rust.
and that's how conversations go; i said to her:
lepie swój grób przedczasu -
lipie go, wiem, wiem że igram z ogniem,
a nie z ogryskiem jabłka...
to przecież wiem, i na tyle dobrze -
ale lepiej mi umrzeć, złożyć swe zwłoki
przedczasem -
ale mieć w swym oku gwar
zainteresowania
i zamknięty zegar podziwu...
gwar, phe! tonący statek nie danej obietnicy
o chęć o jutro!
lepiej mi umrzeć przed swym czasem,
niż ten marny widok starości...
jak to mówią, ci na tym marnym szczycie,
na tym szczycie garbatych -
z tym pięknym pokłonem przed
ołtarzem czasu?
ah... starość nie radość...
wole przed czasem - za młodu -
aby tonąć w kwestiach podziwu na to
wszystko -
niż w jakiejś poczekalni -
bez ambicji na podziw,
bez aspiracji na coś po jutrze -
wole za wczasu niż w czasie -
kiedy czas przestaje chodzić w koło,
czekający nademną - wisiący,
jak gilotyna -
i jeno myśł, że skowronek opuści młot
na huk: kaput!
i pogna w lot ku kolejnego serca,
ku kolejnego dnia, mówiący:
ten, już swoje zrobił, dajcie nam następnego!
Aug 25, 2017
Aug 25, 2017 at 4:58 PM UTC