Hello Poetry
Submit your work and get some sparkles! Create free account
"dobrze" poems
Co tam Aga ,dobrze będzie, W biegu, w pracy oraz wszędzie, Zawsze szukam twe objęcie, Bo Ty dajesz mi oparcie, Albo jestem w wielkim błędzie.
0
Sep 9, 2013
Sep 9, 2013 at 5:41 PM UTC
Untitled
Przekazanie, przełamanie, Będzie dobrze, a gdy nie, Popędziesz szybko do mnie. Przytulimy, opatrzymy, twoja rany w moje ramie, Nie bój się, bo i ja się wykrwawię.
0
Aug 30, 2013
Aug 30, 2013 at 4:50 PM UTC
Untitled
*ah, grand are the hours after taking the final shout-out to mr. **** grand amusement entails, a wriggly *** waving dance around the house, and a deep breath, matched with a deep sigh, gone are the hours contemplating whether he's coming, or he isn't.* - you're bloated, you reek of alcohol. - i know, i sometimes look in the mirror. - your liver is giving up. - i'm not bothered, i'm like a child with cancer, fearless: i prefer the death of youth, than the supposed wisdom of old age: it's a roulette after all... the mind has the capacity to be like iron: turn to rust. and that's how conversations go; i said to her: lepie swój grób przedczasu - lipie go, wiem, wiem że igram z ogniem, a nie z ogryskiem jabłka... to przecież wiem, i na tyle dobrze - ale lepiej mi umrzeć, złożyć swe zwłoki przedczasem - ale mieć w swym oku gwar zainteresowania i zamknięty zegar podziwu... gwar, phe! tonący statek nie danej obietnicy o chęć o jutro! lepiej mi umrzeć przed swym czasem, niż ten marny widok starości... jak to mówią, ci na tym marnym szczycie, na tym szczycie garbatych - z tym pięknym pokłonem przed ołtarzem czasu? ah... starość nie radość... wole przed czasem - za młodu - aby tonąć w kwestiach podziwu na to wszystko - niż w jakiejś poczekalni - bez ambicji na podziw, bez aspiracji na coś po jutrze - wole za wczasu niż w czasie - kiedy czas przestaje chodzić w koło, czekający nademną - wisiący, jak gilotyna - i jeno myśł, że skowronek opuści młot na huk: kaput! i pogna w lot ku kolejnego serca, ku kolejnego dnia, mówiący: ten, już swoje zrobił, dajcie nam następnego!
0
Aug 25, 2017
Aug 25, 2017 at 4:58 PM UTC
sometimes it surfaces
*ah, grand are the hours after taking the final shout-out to mr. **** grand amusement entails, a wriggly *** waving dance around the house, and a deep breath, matched with a deep sigh, gone are the hours contemplating whether he's coming, or he isn't.* - you're bloated, you reek of alcohol. - i know, i sometimes look in the mirror. - your liver is giving up. - i'm not bothered, i'm like a child with cancer, fearless: i prefer the death of youth, than the supposed wisdom of old age: it's a roulette after all... the mind has the capacity to be like iron: turn to rust. and that's how conversations go; i said to her: lepie swój grób przedczasu - lipie go, wiem, wiem że igram z ogniem, a nie z ogryskiem jabłka... to przecież wiem, i na tyle dobrze - ale lepiej mi umrzeć, złożyć swe zwłoki przedczasem - ale mieć w swym oku gwar zainteresowania i zamknięty zegar podziwu... gwar, phe! tonący statek nie danej obietnicy o chęć o jutro! lepiej mi umrzeć przed swym czasem, niż ten marny widok starości... jak to mówią, ci na tym marnym szczycie, na tym szczycie garbatych - z tym pięknym pokłonem przed ołtarzem czasu? ah... starość nie radość... wole przed czasem - za młodu - aby tonąć w kwestiach podziwu na to wszystko - niż w jakiejś poczekalni - bez ambicji na podziw, bez aspiracji na coś po jutrze - wole za wczasu niż w czasie - kiedy czas przestaje chodzić w koło, czekający nademną - wisiący, jak gilotyna - i jeno myśł, że skowronek opuści młot na huk: kaput! i pogna w lot ku kolejnego serca, ku kolejnego dnia, mówiący: ten, już swoje zrobił, dajcie nam następnego!
Continue reading...
46