Hello Poetry
Submit your work and get some sparkles! Create free account
mój jenzyk, moja czystość, mój brat moja siora! kiedy ja tam w głowie pra dziada takim pod iglatym krzyżem żyda na równo brał?! kiedy?! kiedy?! czemu czekaniem w anglii?! czemu?! boje sie horyzontów takich jak tych! boże... czemu to marszem wydarzenie nagłe wprost na pustynie wyrytych narodów jakby kretów w mgle czerni? czemu ubogi w krakowie prosi mnie o czerń żelaza a nikogo innego?! gdzie ja w cebulowym kościele, gdzie ja?! na płacz... ja na płacz a nie na grób rodzinnym?! czemu... czemu?! daj mi chociaż wrót do ziemi! daj mi chociaż wrót do ziemi! ja lach z czynu i kości! ja lach z czynu i kości! ja werset bez czynu razy raz jeszcze raz! szfeda płacz. daj mi swego syna cień ciała, znania mieniem krzyż i pacior. szkło w deszczu mówi więcej niż mgła przy ogniu iskry, czy tam sfobody ćmy przy świecy, bo kto pyta o wizerónek słów przy lustra snów moża czy tem narcyza na tle jeziora bez rzeki w gęsich makiarzu na tle marszu gęsi szwastiki - to o tyle pyta. tyle mi mówi płacz, ten izrael północy, ta polska, z tym edynburgiem jako ateny czy ten sankt petersburg jako wenecja.
0
Oct 27, 2015
Oct 27, 2015 at 11:39 PM UTC
czasem dziecie i odzew rakiem osiem
mój jenzyk, moja czystość, mój brat moja siora! kiedy ja tam w głowie pra dziada takim pod iglatym krzyżem żyda na równo brał?! kiedy?! kiedy?! czemu czekaniem w anglii?! czemu?! boje sie horyzontów takich jak tych! boże... czemu to marszem wydarzenie nagłe wprost na pustynie wyrytych narodów jakby kretów w mgle czerni? czemu ubogi w krakowie prosi mnie o czerń żelaza a nikogo innego?! gdzie ja w cebulowym kościele, gdzie ja?! na płacz... ja na płacz a nie na grób rodzinnym?! czemu... czemu?! daj mi chociaż wrót do ziemi! daj mi chociaż wrót do ziemi! ja lach z czynu i kości! ja lach z czynu i kości! ja werset bez czynu razy raz jeszcze raz! szfeda płacz. daj mi swego syna cień ciała, znania mieniem krzyż i pacior. szkło w deszczu mówi więcej niż mgła przy ogniu iskry, czy tam sfobody ćmy przy świecy, bo kto pyta o wizerónek słów przy lustra snów moża czy tem narcyza na tle jeziora bez rzeki w gęsich makiarzu na tle marszu gęsi szwastiki - to o tyle pyta. tyle mi mówi płacz, ten izrael północy, ta polska, z tym edynburgiem jako ateny czy ten sankt petersburg jako wenecja.
Written by
Oct 27, 2015
Oct 27, 2015 at 11:39 PM UTC
Request permission to use this poem