oj nie, nie w mej "parafii!" po prostej: spierdalaj z tym dziwatswem, jak naj dalej ty potrafisz! kiedy by to znało swego ojca, by tak samo zamordowało swego nosiciela, kiedyś zwaną matkę: nie kuś... nie kuś... to nie prosze: to groźba!
to trza ducha trzymać -
i swą odpowiedz dać;
gdyby to nawet w mgle,
w ogniu,
w czerni lochu
dna bałtyku!
czy też
w węndrówkach
cienia: wiatru!
o czym, boga memu,
ja z tobą mam o czym do
gadania?!
czy ty wreszczie zrozumisz
ten żal, mego serca,
kiedy powiem ci:
kiedyś raz,
teraz "czasem",
a wkrótce nigdy!
ponad ten jeden bolesny
lecz piekielnie warty raz...
nigdy! wiecej!
wraz z swą morde:
zór kluskiem i kołyską,
a kwit zęba na poczęcie
gryzu...
aby to dziecie:
nigdy nie widzialo zwyżu:
ani ksziężyca, ani słońca!
Jul 23, 2017
Jul 23, 2017 at 7:31 PM UTC
oj nie, nie w mej "parafii!" po prostej: spierdalaj z tym dziwatswem, jak naj dalej ty potrafisz! kiedy by to znało swego ojca, by tak samo zamordowało swego nosiciela, kiedyś zwaną matkę: nie kuś... nie kuś... to nie prosze: to groźba!
to trza ducha trzymać -
i swą odpowiedz dać;
gdyby to nawet w mgle,
w ogniu,
w czerni lochu
dna bałtyku!
czy też
w węndrówkach
cienia: wiatru!
o czym, boga memu,
ja z tobą mam o czym do
gadania?!
czy ty wreszczie zrozumisz
ten żal, mego serca,
kiedy powiem ci:
kiedyś raz,
teraz "czasem",
a wkrótce nigdy!
ponad ten jeden bolesny
lecz piekielnie warty raz...
nigdy! wiecej!
wraz z swą morde:
zór kluskiem i kołyską,
a kwit zęba na poczęcie
gryzu...
aby to dziecie:
nigdy nie widzialo zwyżu:
ani ksziężyca, ani słońca!